poniedziałek, 13 maja 2019

Czy ludzie potrafią jeszcze myśleć?


Czy ludzie potrafią jeszcze myśleć? Dzisiaj mija kolejna rocznica, kiedy to Jan Paweł II został poważnie ranny na Placu św. Piotra po strzałach Ali Agcy. Oni mówią, że to Matka Boża ocaliła papieża.
Czy tak jest czy może inaczej?
Jak to było wszyscy wiemy a spróbujmy wyobrazić sobie inny scenariusz tamtych wydarzeń:
Ten sam dzień (rocznica objawień Matki Bożej w Fatimie), te same tłumy co wtedy ale jakaś organizacja terrorystyczna dokonała zamachu; następują wybuchy na Placu św. Piotra w różnych punktach, duże zamieszanie i przerażenie tłumów.  W wyniku wybuchu bomb, walą się okoliczne zabudowania, obraz z kamery zanika. Po kilkunastu minutach pojawia się wojskowy helikopter i można zobaczyć na ekranie straszny obraz: wszyscy zginęli, rozrzucone zwłoki, morze krwi i tylko jeden człowiek, Papież w osmolonej sutannie ale bez żadnej rany stoi na Placu i modli się za zmarłych.
Nasuwa się tylko jeden wniosek: Matka Boża ocaliła papieża!
Tym czasem 38 lat temu było dokładnie odwrotnie, bo tylko Jan Paweł II został poważnie ranny!
Ocaliła czy ostrzegła? Czy białe i czarne to jest to samo?
Właśnie dzisiaj mija kolejna rocznica, gdy Matka Boża objawiła się po raz pierwszy w Fatimie, a także przestrzegła poważnie Jana Pawła II, po napisaniu przez Niego heretyckiej encykliki Redemptor Hominis, gdzie zawarł całkowicie Nową teologię, w której przewrócił odwieczne nauczanie Kościoła do góry nogami. Matka Boża pragnęła uratować Jana Pawła II zwracając na Jej objawienie z Fatimy, które jest całkowicie antyekumeniczne, jednak Jan Paweł II zlekceważył to ostrzeżenie, a treści Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, która miała zostać ujawniona według żądania Matki Bożej przed 1960 r. nie znamy do dzisiaj. Cóż, moderniści są zdolni do każdego kłamstwa.
Pan Bóg dał ludziom rozum do myślenia. Czy ludzie potrafią jeszcze myśleć?

poniedziałek, 25 lutego 2019

Ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.


„Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.”  Mt 15.21
Powyższe słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa spełniają się w naszych czasach, szczególnie  dla tych, którzy urodzili się przed ostatnim soborem, gdy był inny Kościół, inna Wiara i jedna katolicka Msza św. we wszystkich kościołach. Dzisiaj Msza św. która sprawowana była w naszym kraju od Chrztu Polski w 966 roku przez ponad tysiąc lat, Msza św. dla której zbudowano wiele wspaniałych kościołów, sprawowana jest w kościołach i kaplicach Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X i katolików wiernych Tradycji.
Jeżeli nie chcąc stracić Wiary i pozostać wiernym przyrzeczeniu złożonym na Chrzcie św. przez moich Rodziców chrzestnych, muszę pokonać wiele kilometrów – mijając po drodze dużo kościołów w których nie sprawuje Mszy św. -  to czyż nie jest to ucisk?
Ucisk ten jest wszędzie, na całym świecie, w przeciwieństwie do Francji, gdzie w czasie Rewolucji Francuskiej większy ucisk, bo zagrożony „nożykiem gilotyny” trwał kilka lat i skończył się po upadku Rewolucji. Dzięki Bogu nie jest tak strasznie, jak wyobrażał to sobie ks. Piotr Skarga
Ucisk który trwa na całym świecie będzie trwał, aż do Dni Ciemności. (Mt 24,29), aż dopełni się liczba wybranych dla Nieba. Ponieważ prawie  wszyscy z nielicznymi wyjątkami idą do piekła, nie wiadomo kiedy liczba wybranych się dopełni.
„9/1I.[1937]. Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawału, poznałam wielki nawał kar i grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo, że znam całą głębię miłosierdzia Bożego, zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane, Kiedy dopełni się miara wybranych, świat istniał nie będzie.” 926-927

„Napisz to: nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki:
Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.” (Dz 83)
„Dzień 25 marca. Rano w czasie rozmyślania, ogarnęła mnie obecność Boża w sposób szczególny, widząc wielkość nie­zmierną Boga i zarazem Jego zniżenie się do stworzenia. Wtem ujrzałam Matkę Bożą, która mi powiedziała: - O, jak bardzo miła dusza jest Bogu, która idzie wiernie za tchnieniem Jego łaski; Ja dałam Zbawiciela światu, a ty masz mówić światu o Jego wielkim miłosierdziu i przygotować świat na powtórne przyjście Jego, który przyjdzie nie jako Miłosierny Zbawiciel, ale jako Sędzia Sprawiedliwy. O, on dzień jest straszny. Postanowiony jest dzień sprawiedliwości, dzień gniewu Bożego, drżą przed nim Aniołowie.” . (Dz 635)

Ludzie na razie nie drżą, ale gdy jednak przyjdzie straszliwy dzień gniewu Bożego:  
"Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!" Łk 23:30  

wtorek, 8 stycznia 2019

W co wierzą moderniści?

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. (Ew. Jana 3:16-18)
Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, (4) który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. (1 List do Tymoteusza 2:3-4)
Słuchając różnych pseudokatolickich stacji radiowych i TV odnoszę wrażenie, że powyższy cytat  wyrwany z kontekstu, jest jedynym cytatem z Pisma, na którym współcześni moderniści opierają swoją „wiarę” w powszechne zbawienie.
Bo skoro Bóg pragnie zbawienia każdego, to każdy będzie zbawiony, bo jakże by inaczej?
Poświadczają to również wypowiedzi różnych duchownych w czasie minionych Świąt Bożego Narodzenia, oraz Nowego Katechizmu który jest głoszony jako Katechizm Katolicki przez audycje w Radio Maryja jakoby Pan Jezus przyszedł na świat, aby zbawić każdego człowieka.
Jest to oczywiście prawda, ale nie cała. Bo powstaje pytanie: w jaki sposób?
Otóż Kościół zawsze nauczał, że Pan Jezus przyszedł na ten świat, aby cierpieć za nasze grzechy, bo Bóg jest duchem, który nie może cierpieć, oraz aby założyć Kościół, który Pan Jezus nabył za cenę Swej Krwi (Ef 5)
Jezus Chrystus ustanowił Kościół po to, aby dalej pełnił w świecie Jego zadanie, aby mianowicie w Kościele i przez Kościół aż do skończenia świata ludziom były przydzielane owoce Odkupienia, dokonanego na Krzyżu.
Kościół Jezusa Chrystusa dlatego zwie się i jest drogą czyli środkiem koniecznym do zbawienia, ponieważ Jezus Chrystus ustanowił Kościół, aby w nim i przezeń owoce odkupienia udzielały się ludziom; stąd nikt spośród tych, którzy nie nalezą do Kościoła, nie może dostąpić zbawienia w myśl zasady: „Poza Kościołem nie ma zbawienia.”
Jakie to są owoce odkupienia?
Msza św. Wszechczasów i Sakramenty św. które nieskażone odprawiane są w kaplicach Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X.
Tymczasem moderniści przekonani są, że Pan Bóg ma plan zbawienia wobec każdego człowieka i niezależnie od niego, przeprowadza go w taki sposób, by każdy został zbawiony.
Jednak katolicy wiedzą, że Pan Bóg objawił ten plan 2000 lat temu poprzez Swojego Syna Jezusa Chrystusa, który założył Kościół, który nabył za cenę Swojej Krwi Najświętszej, wyposażył Swoją Oblubienicę w Sakramenty św. i ustanowił Nową Ofiarę, która ma być odprawiana po wszystkie czasy (Mal 1.11) a św. Pius V ustalił ryt, który ma obowiązywać po wsze czasy.
Jednak moderniści usunęli Ofiarę krwawą i zastąpili Ją ohydą spustoszenia (Dn 9.27), dlatego przyszło nam żyć w czasach zapowiedzianych przez Pana Jezusa:
 Mt 24:21  "bo nastąpi wtedy ucisk tak wielki, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i jakiego nigdy nie będzie."
Oczywiście ten ucisk dotyczy katolików wiernych Tradycji, którzy pokonać muszą wiele trudu, by móc uczestniczyć w katolickiej liturgii Mszy św. Wszechczasów.
Posoborowy ryt NOM nie jest katolicki, dlatego udział w NOM jest dla katolika grzechem przeciw I Przykazaniu Bożemu, więc zbawienie w posoborowym „Kościele” de facto Wielkiej Nierządnicy nie jest możliwe.
Tak więc aktualne są słowa Pana Jezusa:
Mt 7:14   "Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują."
Mt 7:13 "Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą."
Mt 7:21   "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
1P 4.18 A jeżeli sprawiedliwy z trudem dojdzie do zbawienia, gdzie znajdzie się bezbożny i grzesznik?
Tak więc moderniści są fałszywymi nauczycielami, którzy prowadzą ludzi za zatracenie, jak napisał św. Piotr:
2P 2:1    "Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę."
Pan Jezus wydał ostatnie polecenie, czyli swój testament:
 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.



piątek, 16 listopada 2018

O śmierci


W pewnej chwili zostałam wezwana na Sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w Męce. Po chwili znikły te Rany, a pozostało tylko pięć, w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko, o się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet a takich cieni drobnych trzeba zdawać rachunek przed Panem. Co to za moment. Kto go opisze? –Stanąć naprzeciw Trzykroć Świętemu. – Zapytał mnie Jezus: Kto ty jesteś? Odpowiedziałam: ja jestem ulgą Twoją, Panie. – Jesteś winna jednego dnia czyśćcowego. (Dz. 36)
O godzino straszna, w której widzieć trzeba wszystkie czyny swoje w całej nagości i [nędzy]; nie ginie z nich ani jeden, wiernie towarzyszyć nam będą na sąd Boży. Nie mam wyrazów, ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chociaż zdaje się, że dusza ta nie jest potępiona, to jednak męki jej nie różnią się niczym od mak piekielnych, tylko jest ta różnica, [że] się kiedyś skończą. (Dz 426)
Śmierć to najważniejsza chwila w życiu, bo decyduje o całej wieczności. W chwili śmierci człowiek widzi Szatana, który robi wszystko, aby duszę ściągnąć do piekła. Tylko łaska Boża może uratować grzesznika przed potępieniem, ale mało kto żyje w stanie Łaski uświęcającej. Dlatego większość ludzi usłyszy straszne słowa: "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1

Czy jesteś przygotowany na spotkanie Boga, który Cię osądzi?

"Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10

Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła. Kto chce skorzystać niech skorzysta a kto nie, to jego sprawa.

sobota, 20 października 2018

Święci agenci

Ten post został opublikowany 18.08.2009 roku


Zdjęcie przez JŚ. Benedykta XVI ekskomuniki z Bractwa św. Piusa X, które mimo to nie zmieniło swojej oceny Soboru Watykańskiego II, składnia do podjęcia dyskusji nad jego przebiegiem i konkluzjami, jak również – następstwami, jakie przyniósł dla Kościoła katolickiego i dla reszty świata. Przydatna byłaby ona zwłaszcza w Polsce, gdzie podczas Soboru, ze względu na presję komunistów i zdominowanie katolickich mediów z jednej strony przez agenturę, a z drugiej – przez tzw. siły postępu, żadna swobodna dyskusja nie była możliwa. Nie stała się ona możliwa również po tzw. transformacji ustrojowej, gdyż z uwagi na obecność na Stolicy Piotrowej „naszego umiłowanego Ojca Świętego” oraz – czego wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy – silnych wpływów zakonu Ojców Konfidencjałów, można było jedynie się „radować” i „zawierzać”. Inne formy ekspresji ani refleksji ani nie były oczekiwane, ani – powiedzmy sobie szczerze – publicznie dopuszczalne, między innymi ze względu na sławny instynkt samozachowawczy. Tego rodzaju obawy nie były chyba bezpodstawne, bo o determinacji niektórych hierarchów świadczy fakt, że nawet po ogłoszeniu przez Benedykta XVI decyzji uchylającej obowiązek uzyskiwania każdorazowo zezwolenia biskupa na odprawienie Mszy św. w rycie trydenckim JE abp.Tadeusz Gocłowski otwarcie decyzję tę wyśmiał, zaś JE bp Tadeusz Pieronek bez takiej ostentacji, za to z dużą pewnością siebie oświadczył, iż „nikt” Mszą św. w rycie trydenckim „nie jest zainteresowany”.
Na wszelki jednak wypadek, dbająca o dusze tubylczego narodu „Gazeta Wyborcza”, podobnie zresztą, jak reszta tzw. „prasy międzynarodowej”, a także – niestety – episkopaty niektórych krajów, postarały się o zablokowanie merytorycznej dyskusji poprzez rozpętanie histerycznej nagonki na JE bp Williamsona z powodu jego wypowiedzi na temat nieszczęsnego holokaustu. Można było odnieść wrażenie, że to nie Sobór Watykański II jest ważny, ani odpowiedź na pytanie, czy krytyka podnoszona przez Bractwo św. Piusa X jest uzasadniona, czy nie, wreszcie - nawet przyszłość Kościoła katolickiego, tylko – ilu Żydów zginęło podczas II wojny światowej i co na temat decyzji JŚ. Benedykta XVI sądzą nowojorscy cadykowie. Nawiasem mówiąc, jeśli by pokusić się o zastosowanie tutaj ewangelicznej wskazówki co do poznawania drzewa po owocach, to warto zwrócić uwagę, iż przed Soborem Watykańskim II żadnemu cadykowi, nawet w silnej gorączce, nie przyszedłby do głowy pomysł sztorcowania papieża, którego katolicy uważają wszak za Namiestnika Chrystusa na Ziemi, za kanonizację tego czy innego świętego, czy za jakieś decyzje personalne. Tymczasem w 50 lat po tym Soborze nie tylko stało się to nową, świecką tradycją, ale można nawet odnieść wrażenie, iż najwyższe władze Kościoła starają się do opinii cadyków akomodować.
Dlatego też znakomicie się złożyło (śp. Ksiądz Bronisław Bozowski powiadał, że nie ma przypadków – są tylko znaki), że wydawnictwo „Antyk” właśnie udostępniło czytelnikowi polskiemu monumentalne dzieło Romana Amerio pod tytułem „Iota unum – analiza zmian w Kościele katolickim”. Autor tej 900-stronicowej książki uczestniczył w przygotowywaniu tzw. schematów oraz opinii dla potrzeb Soboru Watykańskiego II, zaś solidne przygotowanie filozoficzne pozwala mu ocenić nie tylko – nawiasem mówiąc, bardzo interesujące, a niekiedy, również niepokojące – tak zwane kulisy różnych decyzji i ustaleń Soboru, ale również przeprowadzić ich wnikliwą analizę. Na jeden taki fakt warto zwrócić uwagę również i dzisiaj, bo pokazuje on, za jaką cenę zostało uzyskane wrażenie ogromnego sukcesu Soboru. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem Soboru Jan XXIII zawarł porozumienie z Cerkwią prawosławną, na podstawie którego patriarchat moskiewski zgodził się przysłać swoich obserwatorów na Sobór pod warunkiem, iż Sobór powstrzyma się od potępienia komunizmu. Rozmowy w tej sprawie toczyły się w 1962 roku w Metzu. W imieniu Cerkwi porozumienie to podpisał metropolita Nikodem, zaś w imieniu Stolicy Apostolskiej – ówczesny dziekan Kolegium Kardynalskiego, J.Em. Tisserant. Być może, że właśnie wtedy rozpoczął się proces, którego następstwa, w postaci panoszenia się cadyków i nie bez zdumionego rozgoryczenia właśnie obserwujemy. Myślę, że dzięki temu szczęśliwemu przypadkowi, albo – jak ktoś woli – znakowi w postaci tej książki, środowiska katolickie w Polsce będą wreszcie miały okazję odrobienia pięćdziesięcioletnich zaległości i przedyskutowania wszystkich kwestii, wynikających z Soboru Watykańskiego II. Nie tylko dlatego, że lepiej późno, niż wcale, ale przede wszystkim dlatego, że dzisiaj jesteśmy bogatsi o doświadczenia, których w połowie lat 60-tych nie moglibyśmy nawet przeczuwać, ani sobie wyobrazić. Z tego punktu widzenia nawet okoliczności, które uniemożliwiły przeprowadzenie takiej debaty wcześniej można uznać za rodzaj felix culpa.
(Romano Amerio – Iota unum – analiza zmian w Kościele katolickim w XX wieku – Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski – Komorów, str. 908)

Należy wyjaśnić, że obserwatorzy Cerkwi to agenci KGB, a zaproszeni „bracia protestanci” to agenci Stasi. Wiadomo więc, pod czyje dyktando odbył się ten bandycki Sobór.
Nie muszę chyba powtarzać: unikajcie „Kościoła’ posoborowego jak ognia piekielnego!


poniedziałek, 3 września 2018

Niebo czy piekło?


Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Piotr napisał: "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?" 1P 4:18 Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą." Mt 7:13


O. Pio na dzisiejszy dzień o świetle z nieba
O. Pio na dzisiejszy dzień o obecności bożej

piątek, 17 sierpnia 2018

Fałszywy pokój


Nasza Pani płacząca objawiła w 1846 roku w La Salette:
 „Prekursor antychrysta, ze swymi oddziałami z kilku narodów, będzie walczył przeciwko prawdziwemu Chrystusowi, jedynemu Zbawcy świata; przeleje wiele krwi i będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby siebie kazać uważać za Boga.
Ziemię uderzą wszelkie rodzaje plag ; będą wojny aż do ostatniej wojny, która będzie prowadzona przez dziesięciu królów antychrysta, którzy to królowie będą mieli ten sam zamysł i będą jedynymi, którzy będą rządzić światem.
Zanim to nastąpi, będzie pewnego rodzaju fałszywy pokój na świecie; nie będzie się myślało o niczym innym niż o rozrywce; źli oddadzą się wszelkiego rodzaju grzechom;”
Te słowa Matki Bożej spełniają się na naszych oczach. Posoborowy „Kościół” modli się do ściany, podobnie jak „starsi bracia”,  zabiega o pokój jaki daje świat i o szczęśliwość na ziemi, bo o szczęśliwości wiecznej nie ma co marzyć, gdyż przeznaczona jest tylko dla wybranych, którzy idą drogą krzyżową i kierują się Przykazaniami Bożymi a nie prawami i godnością człowieka oraz bałwochwalstwem  jakie głosi Wielka Nierządnica.
Ale dla wiernych Tradycji Matka Boża ma słowa nadziei na zwycięstwo:
„ale dzieci Kościoła Świętego, dzieci wiary, moi prawdziwi naśladowcy, wzrosną w miłości do Boga i w cnotach, które są mi najbardziej drogie.  Szczęśliwe są dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyć razem z nimi aż do chwili, gdy dojdą do pełni wieku. Natura domaga się pomsty względem ludzi i drży ze zgrozy w oczekiwaniu tego, co musi przyjść na ziemię zbrukaną grzechami.  Drżyjcie, ziemio, i wy, którzy zajmujecie się służeniem Jezusowi Chrystusowi a którzy wewnątrz wielbicie samych siebie, drżyjcie; gdyż Bóg wyda was swemu wrogowi, ponieważ miejsca święte są w zepsuciu; wiele zakonów nie jest już domami Bożymi, lecz pastwiskami Asmodeusza i jego bliskich.”
Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz.

Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
Nie dbasz o zbawienie duszy?

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Demony zaproszone do Krakowa

Ten post napisany był 4 września 2009 roku.


Wyraz „religia” pochodzi od słowa religare i oznacza więź z Bogiem. Wg Wikipedii na świecie jest około 10 000 religii. Każda religia wierzy w jakiegoś boga, a ponieważ katolik w Credo wyznaje wiarę tylko w jednego Boga, więc wie, że jest tylko jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga. Pozostałe religie są fałszywe a bogami tych „religii” są demony, jak wyjaśnia nieomylne Słowo Boże: Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda, Muszą się wstydzić wszyscy, którzy czczą posągi i chlubią się bożkami;  wszyscy bogowie hołd Mu oddają. (PS 96 ) a św. Paweł przestrzega:
 (1 Kor. 19) Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?
Około 500 z tych „religii”, czyli 500 demonów zostało zaproszonych przez Antychrysta do Krakowa na „modlitwy” o pokój, czyli de facto do pobudzenia Boga do gniewu. Podobny numer w Asyżu spowodował, że Bóg dał wyraz Swojemu niezadowoleniu poprzez trzęsienie ziemi, które zburzyło miejsce „ohydy” zabijając kilku franciszkanów. Jak wyjaśnia św. Jan, wiemy kto jest Antychrystem:
2 J 7. Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem.

Jeśli ktoś wierzy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest Bogiem, to wie, że jest Bogiem jedynym i nie ma obok Niego innych bogów! Nie ma też żadnych innych religii! Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła!
Umiłowany Uczeń Pana Jezusa przestrzega: Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.!
Nie wierzcie kłamcom! Unikajcie wszystkiego, co choćby pozór zła! Ratujcie wasze dusze!