środa, 23 lipca 2014

O.Pio na dzisiejszy dzień.

Przygotuj przedmiot, nad którym chcesz medytować; później stań w obecności Bożej, wzbudzając akty pokory, uwielbienia i miłości. W przenikającej Bożej obecności proś Pana o światło i pomoc, aby raczył Cię wprowadzić bezpośrednio w kontakt z Nim i wydobyć z medytacji owoc, którego spodziewa się po Tobie. W tym celu niech Ci nie zabraknie polecenia się Twemu Aniołowi Stróżowi, Najświętszej Maryi Pannie i wszystkim Świętym.
(LJM 2).
Dzisiaj, gdy brak Wiary, akty pokory są nieznane a samo słowo "akt" kojarzy się raczej z gołą kobietą niż niż z pokorą.
Takie mamy czasy, gdy brak Kościoła.
A przecież Bóg pysznym się sprzeciwia a pokornym daje łaskę.
Bez łaski Bożej zbawienia nie można osiągnąć.
Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.

Nie dbasz o zbawienie duszy?

piątek, 27 czerwca 2014

O.Pio na dzisiejszy dzień.

Światło, które Bóg zsyła duszom, dotyka je sposób bolesny i zasmucający. Dusze te nie są w stanie zrozumieć tego największego światła z dwóch powodów. Pierwszy pochodzi z natury światła, które jest tak wzniosłe i subtelne, że przewyższa zdolność naszego pojmowania i jest przyczyną raczej doświadczenia ciemności i męki. Drugim powodem jest nieczystość samych dusz i dlatego to najjaśniejsze światło staje się nie tylko niewidoczne, lecz bolesne i trapiące. Stąd światło Boże zamiast pocieszać, zasmuca, napełniając bólem zmysły a ciężkimi uciskami i okropnymi cierpieniami ducha.
(Epist. II 168)
Powyższe słowa pochodzą z książki Św. Ojca Pio „Słowa na każdy dzień”.
Wyjaśniają one dlaczego ludzie dzisiaj najbardziej boją się Prawdy, czyli Pana Jezusa.

"Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3)

wtorek, 3 czerwca 2014

Franciszek bluźnierca czy katolik?

W ostatnich miesiącach, niemały rozgłos wywołały komentarze autorstwa nowego "papieża" Vaticanum II – Franciszka I (Jorge Bergoglio). Wśród jego wypowiedzi, znalazły się zwłaszcza dwa, które przykuły moją uwagę: jego poglądy na homoseksualizm oraz kazanie na temat Najświętszej Maryi Panny.

Jeśli chodzi o pierwszą kwestię – homoseksualizm, Franciszek I powiedział, "Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?... Ktoś mnie kiedyś zapytał czy aprobuję homoseksualizm. Odpowiedziałem innym pytaniem: Odpowiedz: gdy Bóg patrzy na osobę homoseksualną, czy akceptuje z miłością istnienie tej osoby, czy też odrzuca i potępia tę osobę?". Oto rzekoma głowa katolickiego Kościoła stwierdza, że nie może rozstrzygać w sprawie tak wyraźnie potępionej w Piśmie Świętym, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. W Starym Testamencie, Bóg zniszczył miasta Sodomę i Gomorę za ten grzech przeciwny naturze (Rodz. XIX) a także Wszechmocny Bóg nazwał go "ohydą" (Księga Kapłańska XVIII, 22) i zapowiedział Mojżeszowi karę za ten występek – "śmiercią niechaj umrą" (Księga Kapłańska XX, 13). W Nowym Testamencie, św. Paweł naucza, że homoseksualizm jest przeciwny naturze, haniebny i przewrotny (Rzym. 1, 27) i że ci, którzy praktykują tę zbrodnię nie wejdą do królestwa Bożego (1 Kor. 6, 10).

Każdy katolik o minimalnym zmyśle katolicyzmu powinien być przerażony, że "The Advocate" magazyn LGBT (lesbijek, homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów) ogłosił Franciszka I "Człowiekiem Roku" za okazywane im "zrozumienie". Tygodnik "TIME" nazwał go "Człowiekiem Roku", ponieważ przesunął stanowisko "Kościoła" w kierunku "miłosierdzia" stroniąc od "potępiania".

W przeciwieństwie do kompromitującego oświadczenia Franciszka I o homoseksualizmie, inna osobistość publiczna wznieciła kontrowersje swoimi uwagami na ten sam temat. Phil Robertson, gwiazdor amerykańskiego programu telewizyjnego "Duck Dynasty", długobrody "red neck" ("czerwony kark"), wytwórca wabików na kaczki, znany z zamiłowania do polowań na kaczki, zauważył, że "Zacznijcie od zachowań homoseksualnych a już przeobrazicie się całkowicie. Zoofilia, sypianie to z tą kobietą to znów z inną, albo z tymi mężczyznami... Nie łudźcie się. Cudzołożnicy, bałwochwalcy, męskie prostytutki, przestępcy homoseksualni, chciwcy, pijacy, oszczercy, oszuści nie posiądą królestwa Bożego. Nie oszukujcie samych siebie. To nie jest w porządku". Jakże to absurdalne, że taki "red neck", gwiazdor "Duck Dynasty" zna lepiej teologię moralną niż człowiek, który rzekomo kieruje Kościołem katolickim!

Drugą sprawą, którą należy rozważyć jest grudniowe kazanie Franciszka I o Najświętszej Maryi Pannie. Na opisanie jego komentarzy nie ma innego słowa niż bluźnierstwo. Kiedy mówił o Maryi stojącej pod Krzyżem, zaczął snuć spekulacje, że Najświętsza Dziewica, mogła w swym sercu oskarżać Boga, że jest kłamcą. Franciszek I powiedział: "Ewangelia nic nam nie mówi o tym czy wypowiedziała choć słowo czy też nie... milczała, ale w swym sercu, jak wiele powiedziała Panu Bogu! «Tego dnia, tamtego i jeszcze innego, powiedziałeś mi, że on będzie wielki, powiedziałeś mi, że dasz mu tron Dawida, jego praojca, że będzie wiecznie panował, a teraz widzę go tu!». Najświętsza Panna była człowiekiem! I być może nawet miała ochotę powiedzieć: «Kłamstwa! Zostałam oszukana!»".

Nauczanie katolickiego Kościoła o bezgrzeszności Najświętszej Dziewicy Maryi jest zupełnie jasne. Sobór Trydencki ogłosił powszechnym artykułem wiary: "Jeśli ktoś twierdzi, że człowiek raz usprawiedliwiony... może w całym życiu unikać wszystkich grzechów, nawet powszednich, chyba mocą szczególnego przywileju Bożego – jak to utrzymuje Kościół o świętej Dziewicy – niech będzie wyklęty" (Denz. 833).

Ponadto, Papież Pius IX w bulli Ineffabilis Deus, z 1854 roku, wyraźnie nauczał: "Na samym tedy początku i przed wszystkimi wiekami wybrał Bóg i swemu Synowi przeznaczył Matkę, z której wcielony po szczęśliwym wypełnieniu się czasów miał się narodzić. I umiłował Ją Bóg miłością wyższą niż kogokolwiek ze stworzeń w stopniu tak wielkim, iż po prostu w Niej samej znalazł najpełniejsze upodobanie. A przeto daleko więcej niż kogokolwiek z duchów anielskich i wszystkich innych niebian obsypał Ją obfitością darów zaczerpniętych ze skarbnicy bóstwa w sposób tak cudowny, że Ona sama ustawicznie była wolna od jakiejkolwiek skazy grzechowej, a cała piękna i doskonała jaśniała tak wielką niewinnością i świętością, o jakiej po Bogu u nikogo innego nawet pomyśleć nie można, a której nikt poza Bogiem choćby już tylko umysłem dosięgnąć nie zdoła. Jakoż ze wszech miar przystało, by tak Czcigodna Matka, jaśniejąca ustawicznie blaskiem najdoskonalszej świętości i niedotknięta nawet pierworodną zmazą grzechową, odniosła największy tryumf nad starodawnym wężem".

Dla nas, którzy rozpoznaliśmy Wielkie Odstępstwo od katolickiej Wiary zapoczątkowane Drugim Soborem Watykańskim, skandaliczne wypowiedzi Franciszka I nie są żadnym zaskoczeniem. Jednakże w ostatnich miesiącach nawet niektórzy przedstawiciele świeckich mediów zostali wstrząśnięci uwagami poczynionymi przez tego, który podaje się za Wikariusza Chrystusa. Jeden z nich całkiem poważnie postawił pytanie: "Czy Papież jest katolikiem?". Poprawnie zadane pytanie powinno brzmieć: "Jak ten człowiek może być Papieżem?".

Niedawno Franciszek odwiedził Izrael i nawet nie wspomniał o poleceniu Pana Jezusa:
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
Ponieważ Żydzi i muzułmanie nie są ochrzczeni i nie mają katolickiej wiary koniecznie potrzebnej do zbawienia, dlatego idą do piekła.
Jeśli ktoś uważa Franciszka za katolickiego papieża, niech się pozbędzie złudzeń!

piątek, 14 lutego 2014

Bóg czy człowiek?



Kult człowieka 
KS. BENEDICT HUGHES CMRI 
W ciągu kilku ostatnich miesięcy z ust Jorge Mario Bergoglio ("papieża Franciszka") wyszło wiele skandalicznych wypowiedzi. Można by tu wskazać jego wypowiedź o tym, że katolicy mają obsesję na punkcie aborcji i "homoseksualnego małżeństwa". A może należałoby wskazać na jego stwierdzenie, że ateiści mogą dostać się do nieba, jeśli "podążają za głosem swego sumienia". Dla mnie jednak, najbardziej wymownym stwierdzeniem był komentarz, że dwoma największymi problemami światowymi jest bezrobocie młodzieży oraz samotność ludzi starszych! Największe problemy światowe? Zwróćcie uwagę, że nie ma tu żadnej wzmianki o niegodziwości grzechu
Dlaczego zwracam szczególną uwagę na tę wypowiedź? Ponieważ wyjątkowo dobitnie obrazuje sposób myślenia modernistów, którym jest humanizm i naturalizm. Vaticanum II był do tego stopnia przepełniony odniesieniami do "człowieka współczesnego", jakby miano obsesję na punkcie "człowieka" przy jednoczesnym zaniedbaniu nadprzyrodzoności. Wszystko zostaje zredukowane do rozpatrywania ludzkiej kondycji na tym świecie, a nie nade wszystko najważniejszego dążenia do osiągnięcia zbawienia w życiu przyszłym. Podczas gdy krytyczne analizy wiernych katolickich pisarzy na temat błędów Vaticanum II są zazwyczaj wymierzone w jego heretyckie nauczanie o ekumenizmie i fałszywej wolności religijnej, nie wolno nam przeoczyć naturalizmu tego haniebnego soboru. Vaticanum II (oraz jego dzisiejsi stronnicy wśród kleru soborowego kościoła) mają obsesję na punkcie człowieka. 
Podobnie, "papieże" Vaticanum II promują ten sam humanizm i naturalizm. Oto kilka przykładów z pism i przemówień Pawła VI: "Czy szukasz Boga? Boga znajdziesz w człowieku". "My także, bardziej niż ktokolwiek inny, mamy kult człowieka". "Ponad wszelkimi ideologicznymi uwarunkowaniami, wielkość i godność osoby ludzkiej musi się jawić jako jedyna wartość godna propagowania i obrony". "Godność człowieka! Nigdy nie zdołamy należycie docenić i uhonorować jej wartości" (cytaty zebrane przez Simona Gallowaya, No Crisis in the Church?, 2006, ss. 125, 126, 138, 141). 

sobota, 8 lutego 2014

Przypomnienie...

W „Dzienniczku” s. Faustyny czytamy:
9/II.[1937]. Równo 77 lat temu!
Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawału, poznałam wielki nawał kar i grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo, że znam całą głębię miłosierdzia Bożego, zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane, Kiedy dopełni się miara wybranych, świat istniał nie będzie. (Dz 926-927).
 A także to:

Napisz to: nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki:
Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym. (Dz 83)
Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam ludzi przed posoborowym Kościołem fałszywych nauczycieli. Kto nie boi się prawdy może skorzystać.

Koniec świata może być w każdej chwili. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
Nie dbasz o zbawienie duszy?
 

czwartek, 16 stycznia 2014

Czy Pan Jezus jest kłamcą???

Można by odnieść takie wrażenie czytając o tym, że dzień 17 stycznia to Dzień Judaizmu w Kościele.
Pan Jezus powiedział: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." J 14: 6 "Kto wierzy w Niego, nie będzie potępiony; a kto nie wierzy, już został potępiony za to, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego." J 3: 18 "Każdy, kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy w Syna, tego czeka nie życie, lecz gniew Boży." J 3:36
Czy nie lepiej nazwać ten dzień; “Dzień potępionych w posoborowym “Kościele kłamców i fałszywych nauczycieli”??
Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia, bo nasza duma ludzka nie pozwala nam przyznać się nawet przed samym sobą do tego, że być może całe życie żyliśmy w błędzie.
Mnie się udało wyjść z błędu, dlatego polecam prawdę objawiona przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.

Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście - niech będzie przeklęty!

 Czy warto ryzykować wiecznością?

niedziela, 5 stycznia 2014

Ile lat ma świat?

Każdy komuś wierzy, bo nikt nie pamięta początków świata. Ja wierzę w prawdy objawione przez Boga prostaczkom. Poniżej przedstawiam objawienie dane prostaczce Annie Katarzynie Emmerich, które mówi o wieku naszego świata.


„Widziałam, że 3997 rok świata jeszcze się nie skończył, gdy się Jezus narodził. Owe niespełna cztery lata od Jego narodzenia aż do końca czwartego lat tysiąca, później zupełnie zapomniano, i rozpoczęto potem nową rachubę lat o cztery lata później. Chrystus więc narodził się niespełna osiem lat wcześniej od naszej rachuby czasu. Jeden z konsulów w Rzymie nazywał się wówczas Lentulus, był on przodkiem męczennika i kapłana Mojżesza, którego relikwie są tu u mnie, a który żył za czasów św. Cypriana; od niego też pochodził ów Lentulus w Rzymie, który był przyjacielem św. Piotra.
Chrystus narodził się w roku 45 panowania cesarza Augusta. Herod w ogóle aż do swej śmierci panował 40 lat; siedem lat był wprawdzie jeszcze zależnym, lecz dręczył już kraj bardzo i licznych okrucieństw się dopuszczał. Umarł mniej więcej w szóstym roku życia Chrystusa. Zdaje mi się, iż śmierć jego chowano przez pewien czas w tajemnicy. Umarł w sposób okropny, a w ostatnim czasie spowodował rozmaite zabójstwa i nędzę. Widziałam go czołgającego się po wielkim pokoju, wysłanym poduszkami. Miał oszczep przy sobie, by nim żgać ludzi, doń się zbliżających. Jezus narodził się mniej więcej w 34-tym roku jego panowania.

Nasi dzisiejsi uczeni, piszący o Egipcie są w wielkim błędzie, ponieważ tak wiele u Egipcjan mają za historię, doświadczenie i naukę, chociaż to wszystko polega tylko na fałszywych wizjach i wróżbach z gwiazd, przy czym ludzie tak mogą pozostać głupimi i zezwierzęconymi, jak nimi w rzeczywistości byli Egipcjanie. Lecz uczeni takie natchnienia szatańskie i takie działanie uważają za niemożliwe, więc je odrzucają i uważają Egipcjan za starszych, ponieważ już tak rychło rzeczy tak głębokie i uczone posiadać mieli.
Widziałam, jak już przy przybyciu Semiramidy do Memfis byli w sprzeczności ze swą chronologią (obliczaniem czasu). Chcąc zawsze uchodzić za naród najstarszy, poprzekręcali czas i rody królów. Wskutek tego prawdziwa rachuba czasu zupełnie im się pomieszała, a ponieważ kilkakrotnie obliczanie swoje zmieniali, przeto prawie nie wiedzieli, jak sobie postępować. Prócz tego każdy błąd starali się uwiecznić za pomocą budowy i napisów, wskutek czego zamieszanie tym trwalszym się stawało. Tak np. przez długi czas wiek przodków i potomków w ten sposób obliczali, jakoby dzień śmierci ojca był zarazem dniem powstania syna. Królowie, którzy bezustannie z kapłanami co do rachuby czasu się sprzeczali, wsuwali przodków, którzy nigdy nie istnieli; także owych czterech, równe imię mających królów, którzy w jednym i tym samym czasie panowali w Tebach, Heliopolis, Memfis i Sais, policzyli jednego za drugim. Widziałam też, że raz liczyli rok na 970 dni, drugi raz znowu liczyli lata, jak miesiące. Widziałam też pewnego kapłana, czas obliczającego, przy czym zawsze zamiast 500, 1100 lat wypadało. Widziałam te fałszywe obliczania czasu i działania owych kapłanów podczas nauki o szabacie w Arumie, gdzie Jezus wobec faryzeuszów mówił o powołaniu Abrahama, o swym pobycie w Egipcie, występując przy tym przeciwko egipskiej rachubie czasu. Jezus powiedział faryzeuszom, że obecnie świat 4028 lat stoi; kiedy zaś słyszałam Jezusa to mówiącego, miał sam lat 31.
Widziałam też wtenczas ludzi, czczących Seta jako Boga bardzo wysoko i podejmujących dalekie, niebezpieczne pielgrzymki do jego mniemanego grobu, o którym sądzili, że się w Arabii znajduje. Zdaje mi się, jakoby niektórzy z tych ludzi jeszcze żyli i jakoby przez kraj turecki, gdzie ich chętnie przepuszczają, do tego grobu pielgrzymowali.”

Czy Syn Człowieczy znajdzie jeszcze wiarę na ziemi jak przyjdzie?