piątek, 16 listopada 2018

O śmierci


W pewnej chwili zostałam wezwana na Sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w Męce. Po chwili znikły te Rany, a pozostało tylko pięć, w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko, o się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet a takich cieni drobnych trzeba zdawać rachunek przed Panem. Co to za moment. Kto go opisze? –Stanąć naprzeciw Trzykroć Świętemu. – Zapytał mnie Jezus: Kto ty jesteś? Odpowiedziałam: ja jestem ulgą Twoją, Panie. – Jesteś winna jednego dnia czyśćcowego. (Dz. 36)
O godzino straszna, w której widzieć trzeba wszystkie czyny swoje w całej nagości i [nędzy]; nie ginie z nich ani jeden, wiernie towarzyszyć nam będą na sąd Boży. Nie mam wyrazów, ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chociaż zdaje się, że dusza ta nie jest potępiona, to jednak męki jej nie różnią się niczym od mak piekielnych, tylko jest ta różnica, [że] się kiedyś skończą. (Dz 426)
Śmierć to najważniejsza chwila w życiu, bo decyduje o całej wieczności. W chwili śmierci człowiek widzi Szatana, który robi wszystko, aby duszę ściągnąć do piekła. Tylko łaska Boża może uratować grzesznika przed potępieniem, ale mało kto żyje w stanie Łaski uświęcającej. Dlatego większość ludzi usłyszy straszne słowa: "Mniemasz, że żyjesz, a umarłym jesteś" Ap 3:1

Czy jesteś przygotowany na spotkanie Boga, który Cię osądzi?

"Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10

Dlatego polecam rady praktyczne jak uniknąć piekła. Kto chce skorzystać niech skorzysta a kto nie, to jego sprawa.

sobota, 20 października 2018

Święci agenci

Ten post został opublikowany 18.08.2009 roku


Zdjęcie przez JŚ. Benedykta XVI ekskomuniki z Bractwa św. Piusa X, które mimo to nie zmieniło swojej oceny Soboru Watykańskiego II, składnia do podjęcia dyskusji nad jego przebiegiem i konkluzjami, jak również – następstwami, jakie przyniósł dla Kościoła katolickiego i dla reszty świata. Przydatna byłaby ona zwłaszcza w Polsce, gdzie podczas Soboru, ze względu na presję komunistów i zdominowanie katolickich mediów z jednej strony przez agenturę, a z drugiej – przez tzw. siły postępu, żadna swobodna dyskusja nie była możliwa. Nie stała się ona możliwa również po tzw. transformacji ustrojowej, gdyż z uwagi na obecność na Stolicy Piotrowej „naszego umiłowanego Ojca Świętego” oraz – czego wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy – silnych wpływów zakonu Ojców Konfidencjałów, można było jedynie się „radować” i „zawierzać”. Inne formy ekspresji ani refleksji ani nie były oczekiwane, ani – powiedzmy sobie szczerze – publicznie dopuszczalne, między innymi ze względu na sławny instynkt samozachowawczy. Tego rodzaju obawy nie były chyba bezpodstawne, bo o determinacji niektórych hierarchów świadczy fakt, że nawet po ogłoszeniu przez Benedykta XVI decyzji uchylającej obowiązek uzyskiwania każdorazowo zezwolenia biskupa na odprawienie Mszy św. w rycie trydenckim JE abp.Tadeusz Gocłowski otwarcie decyzję tę wyśmiał, zaś JE bp Tadeusz Pieronek bez takiej ostentacji, za to z dużą pewnością siebie oświadczył, iż „nikt” Mszą św. w rycie trydenckim „nie jest zainteresowany”.
Na wszelki jednak wypadek, dbająca o dusze tubylczego narodu „Gazeta Wyborcza”, podobnie zresztą, jak reszta tzw. „prasy międzynarodowej”, a także – niestety – episkopaty niektórych krajów, postarały się o zablokowanie merytorycznej dyskusji poprzez rozpętanie histerycznej nagonki na JE bp Williamsona z powodu jego wypowiedzi na temat nieszczęsnego holokaustu. Można było odnieść wrażenie, że to nie Sobór Watykański II jest ważny, ani odpowiedź na pytanie, czy krytyka podnoszona przez Bractwo św. Piusa X jest uzasadniona, czy nie, wreszcie - nawet przyszłość Kościoła katolickiego, tylko – ilu Żydów zginęło podczas II wojny światowej i co na temat decyzji JŚ. Benedykta XVI sądzą nowojorscy cadykowie. Nawiasem mówiąc, jeśli by pokusić się o zastosowanie tutaj ewangelicznej wskazówki co do poznawania drzewa po owocach, to warto zwrócić uwagę, iż przed Soborem Watykańskim II żadnemu cadykowi, nawet w silnej gorączce, nie przyszedłby do głowy pomysł sztorcowania papieża, którego katolicy uważają wszak za Namiestnika Chrystusa na Ziemi, za kanonizację tego czy innego świętego, czy za jakieś decyzje personalne. Tymczasem w 50 lat po tym Soborze nie tylko stało się to nową, świecką tradycją, ale można nawet odnieść wrażenie, iż najwyższe władze Kościoła starają się do opinii cadyków akomodować.
Dlatego też znakomicie się złożyło (śp. Ksiądz Bronisław Bozowski powiadał, że nie ma przypadków – są tylko znaki), że wydawnictwo „Antyk” właśnie udostępniło czytelnikowi polskiemu monumentalne dzieło Romana Amerio pod tytułem „Iota unum – analiza zmian w Kościele katolickim”. Autor tej 900-stronicowej książki uczestniczył w przygotowywaniu tzw. schematów oraz opinii dla potrzeb Soboru Watykańskiego II, zaś solidne przygotowanie filozoficzne pozwala mu ocenić nie tylko – nawiasem mówiąc, bardzo interesujące, a niekiedy, również niepokojące – tak zwane kulisy różnych decyzji i ustaleń Soboru, ale również przeprowadzić ich wnikliwą analizę. Na jeden taki fakt warto zwrócić uwagę również i dzisiaj, bo pokazuje on, za jaką cenę zostało uzyskane wrażenie ogromnego sukcesu Soboru. Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem Soboru Jan XXIII zawarł porozumienie z Cerkwią prawosławną, na podstawie którego patriarchat moskiewski zgodził się przysłać swoich obserwatorów na Sobór pod warunkiem, iż Sobór powstrzyma się od potępienia komunizmu. Rozmowy w tej sprawie toczyły się w 1962 roku w Metzu. W imieniu Cerkwi porozumienie to podpisał metropolita Nikodem, zaś w imieniu Stolicy Apostolskiej – ówczesny dziekan Kolegium Kardynalskiego, J.Em. Tisserant. Być może, że właśnie wtedy rozpoczął się proces, którego następstwa, w postaci panoszenia się cadyków i nie bez zdumionego rozgoryczenia właśnie obserwujemy. Myślę, że dzięki temu szczęśliwemu przypadkowi, albo – jak ktoś woli – znakowi w postaci tej książki, środowiska katolickie w Polsce będą wreszcie miały okazję odrobienia pięćdziesięcioletnich zaległości i przedyskutowania wszystkich kwestii, wynikających z Soboru Watykańskiego II. Nie tylko dlatego, że lepiej późno, niż wcale, ale przede wszystkim dlatego, że dzisiaj jesteśmy bogatsi o doświadczenia, których w połowie lat 60-tych nie moglibyśmy nawet przeczuwać, ani sobie wyobrazić. Z tego punktu widzenia nawet okoliczności, które uniemożliwiły przeprowadzenie takiej debaty wcześniej można uznać za rodzaj felix culpa.
(Romano Amerio – Iota unum – analiza zmian w Kościele katolickim w XX wieku – Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski – Komorów, str. 908)

Należy wyjaśnić, że obserwatorzy Cerkwi to agenci KGB, a zaproszeni „bracia protestanci” to agenci Stasi. Wiadomo więc, pod czyje dyktando odbył się ten bandycki Sobór.
Nie muszę chyba powtarzać: unikajcie „Kościoła’ posoborowego jak ognia piekielnego!


poniedziałek, 3 września 2018

Niebo czy piekło?


Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Piotr napisał: "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?" 1P 4:18 Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą." Mt 7:13


O. Pio na dzisiejszy dzień o świetle z nieba
O. Pio na dzisiejszy dzień o obecności bożej

piątek, 17 sierpnia 2018

Fałszywy pokój


Nasza Pani płacząca objawiła w 1846 roku w La Salette:
 „Prekursor antychrysta, ze swymi oddziałami z kilku narodów, będzie walczył przeciwko prawdziwemu Chrystusowi, jedynemu Zbawcy świata; przeleje wiele krwi i będzie chciał zniszczyć kult Boga, aby siebie kazać uważać za Boga.
Ziemię uderzą wszelkie rodzaje plag ; będą wojny aż do ostatniej wojny, która będzie prowadzona przez dziesięciu królów antychrysta, którzy to królowie będą mieli ten sam zamysł i będą jedynymi, którzy będą rządzić światem.
Zanim to nastąpi, będzie pewnego rodzaju fałszywy pokój na świecie; nie będzie się myślało o niczym innym niż o rozrywce; źli oddadzą się wszelkiego rodzaju grzechom;”
Te słowa Matki Bożej spełniają się na naszych oczach. Posoborowy „Kościół” modli się do ściany, podobnie jak „starsi bracia”,  zabiega o pokój jaki daje świat i o szczęśliwość na ziemi, bo o szczęśliwości wiecznej nie ma co marzyć, gdyż przeznaczona jest tylko dla wybranych, którzy idą drogą krzyżową i kierują się Przykazaniami Bożymi a nie prawami i godnością człowieka oraz bałwochwalstwem  jakie głosi Wielka Nierządnica.
Ale dla wiernych Tradycji Matka Boża ma słowa nadziei na zwycięstwo:
„ale dzieci Kościoła Świętego, dzieci wiary, moi prawdziwi naśladowcy, wzrosną w miłości do Boga i w cnotach, które są mi najbardziej drogie.  Szczęśliwe są dusze pokorne, prowadzone przez Ducha Świętego! Będę walczyć razem z nimi aż do chwili, gdy dojdą do pełni wieku. Natura domaga się pomsty względem ludzi i drży ze zgrozy w oczekiwaniu tego, co musi przyjść na ziemię zbrukaną grzechami.  Drżyjcie, ziemio, i wy, którzy zajmujecie się służeniem Jezusowi Chrystusowi a którzy wewnątrz wielbicie samych siebie, drżyjcie; gdyż Bóg wyda was swemu wrogowi, ponieważ miejsca święte są w zepsuciu; wiele zakonów nie jest już domami Bożymi, lecz pastwiskami Asmodeusza i jego bliskich.”
Życie to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Gdy nie ma już Kościoła wojującego z piekłem i herezjami, każdy musi starać się sam o zbawienie, bo niebo to nie to samo co piekło, do którego ludzie wpadają jak deszcz.

Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
Nie dbasz o zbawienie duszy?

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Demony zaproszone do Krakowa

Ten post napisany był 4 września 2009 roku.


Wyraz „religia” pochodzi od słowa religare i oznacza więź z Bogiem. Wg Wikipedii na świecie jest około 10 000 religii. Każda religia wierzy w jakiegoś boga, a ponieważ katolik w Credo wyznaje wiarę tylko w jednego Boga, więc wie, że jest tylko jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga. Pozostałe religie są fałszywe a bogami tych „religii” są demony, jak wyjaśnia nieomylne Słowo Boże: Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda, Muszą się wstydzić wszyscy, którzy czczą posągi i chlubią się bożkami;  wszyscy bogowie hołd Mu oddają. (PS 96 ) a św. Paweł przestrzega:
 (1 Kor. 19) Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?
Około 500 z tych „religii”, czyli 500 demonów zostało zaproszonych przez Antychrysta do Krakowa na „modlitwy” o pokój, czyli de facto do pobudzenia Boga do gniewu. Podobny numer w Asyżu spowodował, że Bóg dał wyraz Swojemu niezadowoleniu poprzez trzęsienie ziemi, które zburzyło miejsce „ohydy” zabijając kilku franciszkanów. Jak wyjaśnia św. Jan, wiemy kto jest Antychrystem:
2 J 7. Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem.

Jeśli ktoś wierzy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest Bogiem, to wie, że jest Bogiem jedynym i nie ma obok Niego innych bogów! Nie ma też żadnych innych religii! Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła!
Umiłowany Uczeń Pana Jezusa przestrzega: Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.!
Nie wierzcie kłamcom! Unikajcie wszystkiego, co choćby pozór zła! Ratujcie wasze dusze!

sobota, 11 sierpnia 2018

Dom Ojca czyli piekło

Pierwotnie ten post był napisany w marcu 2008 roku.

W ostatnią niedzielę Wielkiego Postu, ks. Prymas „Kościoła” posoborowego powiedział m.in. w czasie kazania podczas „Gorzkich żali”:
„Chcemy, czy nie chcemy, po śmierci fizycznej, czeka nas dalsze życie. To życie szczęśliwe nazywamy zbawieniem. Osiąga się je wtedy, gdy dokonane czyny mają taką miłość jak szata godowa która uprawnia do bycia w mieszkaniu Boga, a więc granicą na której wyczerpuje się wolność jest pełna miłość.”
Ks. Prymas nie powiedział prawdy, a więc skłamał. Skłamał w bardzo ważnej rzeczy, która dotyczy wieczności człowieka, szczęśliwej lub tragicznej.
Nauka katolicka bowiem, którą ks. Prymas powinien znać mówi:
Ostateczne rzeczy człowieka:
1. Śmierć. 2. Sąd Boży 3. Niebo albo piekło.
Dodatkowo szósta Prawda Wiary katolickiej mówi:
6. Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna.
Prawda notorycznie przemilczana staje się nieważna albo nawet staje się nieprawdą.
Dawno temu, zanim się nawróciłem, zastanawiało mnie, dlaczego podczas czytań w kościele, gdy mowa jest o diable lub piekle, przeważnie jest czytany „List pasterski” albo inny, byle tylko ludzie nie mieli okazji usłyszeć prawdy o rzeczach najważniejszych, o celu życia, jaki określił św. Piotr:
"Wy, choć nie widzieliście, miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały  wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary - zbawienie dusz. "
Teraz wiem, że najbardziej na tym zależy Lucyferowi, który patronuje „Kościołowi” posoborowemu. Bo gdyby ludzie słyszeli o niekończących się mękach piekła, to być może nawrócili by się, zastanowili nad wiecznością itd. jak zawsze nauczał Kościół Nauczający wiernych.
Również objawienie Anny Katarzyny Emmerich przekonało mnie, że w „Kościele” posoborowym wiary już nie ma, tylko próba zrozumienia „Autora natchnionego”.
Kłamstwo za kłamstwem płynie z Watykanu, gdzie można usłyszeć o zbawieniu u muzułmanów (sic!), a posoborowi biskupi, kłamią, bo nie znają nieomylnego Magisterium Kościoła Katolickiego, czyli przedsoborowego.
Nic dziwnego, skoro Pismo Święte już 2000 lat temu przepowiedziało te czasy. 2P 2:1; Mt  24: 24; Mk  13: 22
Ks. Prymas zauważył: ”Pod skorupą grzechu jest ciemno”. 
Rzeczywiście, ciemności jakie pozostawił SW II są nieprzeniknione, że nic nie jest w stanie ich przeniknąć, dlatego żyjemy w ciemnościach błędu, jak napisał 176 lat temu papież Grzegorz XVI w encyklice „Mirari vos”. Co by powiedział o dzisiejszych czasach, gorszych niż za czasów potopu?  Grzechy wołające o pomstę do Nieba, mnożą się jak króliki.
Dlatego podobnie ja za czasów potopu ocaleli tylko ci, którzy byli w Arce Noego, tak dzisiaj podczas tego potopu grzechów i apostazji, zbawić się mogą tylko ci, którzy pozostali wierni niezmiennemu nauczaniu Kościoła przedsoborowego, czyli katolickiego, jak mówi Pismo: Ap.12.17
Wiadomo, że Ojcem kłamstwa jest diabeł, dlatego wyrażenie: „Poszedł do domu Ojca” oznacza, że poszedł do piekła, bo ojcem posoborowego „Kościoła” jest diabeł.
Żeby dostać się do Nieba, koniecznie potrzebna jest Łaska Boża oraz zachowanie całej wiary. W Kościele posoborowym brak zarówno wiary, jak i Łaski, bo jedynym źródłem Łask Bożych jest katolicka Msza św. Wszechczasów.
Łk  13: 24  "Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli."
Ratujcie swoje dusze! Strzeżcie się kłamców! Strzeżcie się „Kościoła” posoborowego jak ognia piekielnego!

niedziela, 3 czerwca 2018

Nikt nie zna dnia ani godziny!


  „ Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.  Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.
Przykład z drzewa figowego
     A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. Mt 24, 29-35.
 W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku.  Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba. Mk 13 24-27
Napisz to: nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki:
Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krotki czas przed dniem ostatecznym. (Dz 83)

Świat został stworzony około 6018 lat temu i teraz przeżywamy ostatnie karty Pisma Świętego.

Ucisk, który zaczął się w 1969 r. po usunięciu Mszy św. Wszechczasów trwa już prawie 50 lat i czekamy na to, co jest zapowiedziane po tym czasie ucisku, czyli dni ciemności. Zarówno Pismo Święte jak i „Dzienniczek” św. Faustyny, który jest przygotowaniem na powtórne przyjście Pana Jezusa mówią to samo. Trudno powiedzieć, czy zapowiedziane ciemności zaczną się nagle, jak wyłączony nagle prąd, czy też np. zacznie się od wybuchu kilku wulkanów i wydobywające się dymy zaciemnią cały glob.
Do ciemności błędu i ciemności duchowych, w których jest ludzkość od prawie 180 lat, jak napisał papież Grzegorz XVI w encyklice Mirari Vos, dojdą ciemności zapowiedziane przez nieomylne Słowo Boże.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

środa, 16 maja 2018

Owoce Różańca św.


Różaniec św. jest modlitwą objawioną przez Boga, jest jednocześnie ulubioną modlitwą przez Matkę Bożą, która prosiła o odmawianie Różańca św. w czasie swoich objawień m.in. w Lourdes i Fatimie.
Szatan bardzo nienawidzi Różańca św. jeśli odmawiany jest zgodnie z Wolą Bożą, jednocześnie propaguje modlitwę różańcową w miejscach fałszywych objawień, m.in. w Medjugorie.

Owoce tajemnic różańcowych
Tajemnice Radosne
1. Zwiastowanie                Pokora
2. Nawiedzenie                  Miłość bliźniego
3. Narodzenie                    Ubóstwo
4. Ofiarowanie                  Posłuszeństwo
5. Odnalezienie                 Szukanie Jezusa
Tajemnice Bolesne
1. Konanie w ogrójcu          Skrucha żal za grzechy
2. Biczowanie                       Umartwienie zmysłów
3. Cierniem ukoronowanie Umartwienie rozumu i serca
4. Dźwiganie krzyża            Cierpliwość i zgadzanie się z Wolą Bożą
5. Ukrzyżowanie                  Miłość Boga i gorliwość o zbawienie dusz
Tajemnice Chwalebne
1. Zmartwychwstanie        Wiara i nawrócenie
2. Wniebowstąpienie          Nadzieja i pragnienie nieba
3. Zesłanie Duch Św.          Miłość i żarliwość apostolska
4. Wniebowzięcie NMP      Śmierć szczęśliwa i nabożeństwo do NMP
5. Ukoronowanie NMP      Ostateczne wytrwanie i ufność w Maryi.

„Tajemnice światła”
Totalna ciemność, jak napisał papież Grzegorz XVI w encyklice „MirariVos” ponad 185 lat temu!!!

Godzina mocy ciemności

Ze łzami i z sercem ściśniętym ze smutku przychodzimy do Was, znając Waszą gorliwość ku religii, wiemy jakich trosk nabawia Was jej ucisk w obecnych czasach. Prawdziwie bowiem można by rzec, że jest to godzina mocy ciemności, na przesianie wybranych synów jak pszenicy (por. Łuk 22, 53). Prawdziwie "Płakała i spłynęła ziemia i omdlała... splugawiona od obywateli swoich, iż przestąpili Zakon, odmienili prawo, złamali przymierze wieczne" (Iz 24, 5).
Nowomowa modernistów:
Modernista mówi: „ posoborowa odnowa” – katolik rozumie: dewastacja Kościoła
Modernista mówi: „Jan Paweł II ubogacił Różaniec – katolik rozumie: zniszczył Różaniec.

"Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie." Mt 7:21