środa, 17 września 2014

O. Pio o godności człowieka



Ofiarujmy jeszcze Panu Jezusowi mirrę przez praktykowanie chrześcijańskiej surowości. Prorok Joel powiedział: „ Jak marne bydlę pognili w swym gnoju”.
Jest prawdą, że człowiek cielesny, który spędza swe życie w śmierdzącym błocie rozpusty, nie jest niczym więcej, aniżeli marnym bydlęciem. Ofiarujemy Panu Jezusowi mirrę, kiedy przez chrześcijańską surowość, jak miły zapach, utrzymujemy nasze ciało nienaruszone i skromne.
(LJM 11)

Takie słowa kieruje do nas O.Pio na dzisiejszy dzień.
 


Posoborowy „Kościół” nieustannie głosi godność człowieka a Pismo Święte przypomina:
"A człowiek gdy we czci był nie rozumiał; porównany jest bydlętom nierozumnym i stał się im podobny" (Ps. 48, 13)

wtorek, 9 września 2014

O. Pio o celu życia.

Tymczasem, o mój Stwórco i mój Boże,
spraw, by jasny płomień Twej miłości
palił się żarliwie w moim sercu....
O jedyne źródło wszelkiego mego
szczęścia! O mój Boże, jak długo będę
musiał jeszcze czekać?
(Epist. II 285)

O. Pio wolał umrzeć niż odprawiać NOM.


Kto do kościoła chodzi sam sobie szkodzi. Traci czas, pieniądze i życie wieczne.
Unikajcie „Kościoła” posoborowego jak ognia piekielnego!


wtorek, 19 sierpnia 2014

Czyj nosisz obraz?



Słowa O. Pio na dzisiejszy dzień wyjaśniają, jak należy żyć.

Nie odrzucaj krzyża, który niebiański Ojciec Ci daje, ponieważ robi to, aby upodobnić Cię do swego Boskiego Syna. Nigdy nie popadaj w przygnębienie z powodu ciągle nowych krzyży, którymi obdarza Cię Niebo, ponieważ taki właśnie jest los wszystkich ludzi, którzy wybrali jako swą cząstkę Jezusa ukrzyżowanego.
(LJM 6).

Każdy człowiek jest obrazem albo Syna Bożego albo diabła, jeśli trwa w grzechu ciężkim.
Sąd po śmierci polega na tym, co Pan Jezus powiedział o monecie podatkowej: „Czyj jest ten obraz?” Mt 22.19.
Jeśli umierający ma grzech ciężki na sumieniu, wtedy słyszy: „ Oddajcie diabłu to, co należy do diabła!”.
Dlatego tak mało ludzi idzie do Nieba.

piątek, 8 sierpnia 2014

O. Pio na dzisiejszy dzień

Synowie tego świata bardzo cenią zaszczyty ziemskie, a my – przeciwnie – chlubimy się krzyżem, który został uznany za zgorszenie dla Żydów i za głupstwo dla pogan. Oni pragną długiego życia, aby dać ujście swym złym zachciankom, a my – kochajmy życie patrząc na nie, jako na dar otrzymany z góry, kochajmy je, by być wszystkim dla wszystkich, bardziej się uświęcić i uwielbić Pana!
Bądźmy również zawsze gotowi szybko opuścić ten świat!

(LJM 3)

czwartek, 24 lipca 2014

Czy jesteście z papieżem?

Ludzie często pytają: "Czy jesteście z papieżem?". Jesteśmy z papieżami, z wszystkimi dwustu sześćdziesięcioma. Wymieńcie jakiegokolwiek papieża począwszy od św. Piotra aż do Papieża Piusa XII a zaświadczy on, że jesteśmy ich wiernymi dziećmi. Gdyby był w tej chwili prawowity papież, zdecydowanie bylibyśmy z nim! Papieski prymat i nieomylność Papieże są następcami św. Piotra i wikariuszami Chrystusowymi na ziemi. Przechowują niezmienną naukę Chrystusa, Mszę i Sakramenty przekazane przez Niego. Z samej swej natury ich zasadnicze elementy są niezmienne.
Prymat papieski i papieska nieomylność zostały ogłoszone jako dogmaty Wiary na Soborze Watykańskim (1869-1870); dlatego też, ludzie muszą przylgnąć do obu tych prawd aby pozostać katolikami. Prymat papieski oznacza, że papież posiada jurysdykcję nad wszystkimi biskupami i katolickimi wiernymi na całym świecie. Jest on głową Kościoła na ziemi. Nieomylność papieska oznacza, że Duch Święty strzeże Kościół od błędu i chroni papieża od tego by nigdy nie sprowadził Kościoła na manowce, gdy naucza powszechny Kościół w sprawach wiary i moralności. Jest to niezbędne, ponieważ Kościół katolicki jest rozprzestrzeniony na cały świat i ma służyć wszystkim ludziom wszystkich czasów.
Benedykt XVI
Wydaje się, że koncepcja papiestwa Benedykta XVI sprowadza się do roli światowego ambasadora, który przyjaźni się ze wszystkimi i uznaje wszystkie religie za jednakowo dobre. Manifestuje to uczestnicząc w ceremoniach religijnych innych wyznań i promując dialog z fałszywymi religiami (ekumenizm). Obecnie, wielu ludzi nie wie i zdaje się nie dbać o to, w co 2"papież" wierzy albo czego uczy. Postrzegają go po prostu jako sławną osobę, która chce być przyjacielem każdego i która unika doktrynalnych sporów. Świat jest zakochany w wizerunku białej sutanny i Watykanu. Wielu ludzi nie rozumie faktów związanych z pięcioma ostatnimi osobami roszczącymi sobie prawo do Tronu Piotrowego. Przyjmują pozory za rzeczywistość.
Antypapieże
Dzisiejsza zagmatwana sytuacja w Kościele nie jest niczym nowym. Większość katolików nie jest świadoma tego, że w historii Kościoła katolickiego było 41 antypapieży i że podczas 40-letniego okresu 1378-1418 większość ludzi nie wiedziała, kto jest prawdziwym papieżem. W latach 1410-1415 było trzech pretendentów do papiestwa, a większość świata popierała pirata i mordercę – jakim był ówczesny antypapież Jan XXIII (1). Katolików uczy się, aby byli posłuszni papieżowi, lecz czasami wcale nie jest łatwo zorientować się kto jest papieżem. Obecnie niemal tuzin osób przypisuje sobie ten tytuł.
Obecna sytuacja
Benedykt XVI, tak jak jego czterech poprzedników (Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł I, Jan Paweł II) jest zwolennikiem koncepcji kolegialności głoszonej podczas Vaticanum II. Ten heretycki pogląd wyznawany przez prawosławnych schizmatyków głosi, że papież nie jest głową Kościoła na ziemi, lecz raczej "jednym spośród równych". Kolegialność zaprzecza papieskiemu prymatowi. "Papieże" od czasu Vaticanum II pozwalają większości biskupów robić to, co im się podoba i nie używają swej władzy, aby skutecznie usuwać błędy i naprawiać nadużycia.
Kolejnym przejawem tej mentalności jest używanie przez nich biskupiej mitry oraz arcybiskupiego paliusza zamiast papieskiej tiary, która oznacza potrójny urząd papieża: nauczania, rządzenia i uświęcania. Benedykt XVI nigdy nie złożył papieskiej przysięgi i nigdy nie był koronowany na papieża. Od Vaticanum II "papieże" pozwolili swojemu duchowieństwu uwikłać się w praktyki składania krwawych ofiar (w Republice Południowej Afryki), wspólne nabożeństwa z innymi religiami (zachęcając własnym przykładem)3oraz inkulturację (włączanie miejscowych praktyk – nawet pogańskich – do "Mszy"). Pozwalają by na całym świecie w niesłabnących rozmiarach wciąż odbywały się skrajne (radical) obrzędy liturgiczne i praktyki. Udzielają cichego przyzwolenia moralnym nadużyciom nieskutecznie potępiając sztuczną kontrolę urodzeń, przerywanie ciąży, rozwody i homoseksualizm. Statystyki są tego potwierdzeniem.
Powszechna utrata wiary, zwłaszcza wśród młodych, malejąca frekwencja na mszach, spadek ilości powołań i zamykanie kościołów, szkół, klasztorów i seminariów na całym świecie to bezpośredni rezultat Vaticanum II i jego nowych wierzeń. Od czasu Vaticanym II "papieże" mogą niekiedy udzielić nagany jakiemuś radykalnemu teologowi albo liturgiście, lecz ignorują niezliczone inne przypadki i pozwalają na dalsze trwanie nadużyć.Ci, którzy badali ten temat łatwo mogą zobaczyć, że Benedykt XVI należy do religii całkowicie odmiennej od tej, którą głosi Kościół katolicki. Wyznaje, praktykuje i głosi religię fałszywą. Jego heretyckie przekonania religijne – modernizm, ekumenizm, indyferentyzm i kolegialność – jego zatwierdzenie nieważnej liturgii oraz sakramentów o wątpliwej ważności lub zdecydowanie nieważnych, czynią go papieżem i głową religii odmiennej od religii katolickiej. Nie postępuje jak strażnik Wiary i owczarni Chrystusowej, lecz raczej głosi nową, humanistyczną religię.
Okazjonalne odniesienia do Różańca, Fatimy albo łacińskiej Mszy nie czynią go katolikiem. Nowa religia Neokościoła jest oparta na herezjach modernizmu, ekumenizmu, humanizmu i indyferentyzmu, które zostały już potępione przez papieży: Piusa IX, św. Piusa X, Piusa XI i Piusa XII. Religia Neokościoła jest dramatycznym odstępstwem od katolickiej Wiary jaka przez wieki była głoszona przez papieży (2).
Prawdziwi papieże bronią Ewangelii i nauki Chrystusowej. Pierwszych 31 papieży wolało raczej zginąć niż oddać hołd fałszywym bóstwom. Od czasów Vaticanum II "papieże" oficjalnie organizują ekumeniczne spotkania i w każdym kościele, meczecie, synagodze czy innej świątyni czują się jak u siebie w domu.Benedykt XVI twierdzi, że "podobają mu się" tradycyjne praktyki i normy moralne, jednakże nadal podkopuje katolickie nauczanie heretyckimi (4) doktrynami i fałszywą liturgią oraz przerobionymi sakramentami. Robi jednocześnie dwie różne rzeczy, aby się wszystkim przypodobać, mówi każdemu to co chce słyszeć.
Podsumowanie
Dla większości katolików dopuszczenie myśli, że Benedykt XVI mógłby faktycznie nie być papieżem jest wysoce niewygodne. Fałszywe rozumienie posłuszeństwa może skłonić ludzi do podążania za ludźmi, którzy nie są prawowitymi następcami św. Piotra, lecz po prostu antypapieżami. Jezus Chrystus jest głową Kościoła katolickiego. Papież, jako wikariusz Chrystusa, musi zachowywać to, co Pan Jezus powierzył Kościołowi. Nie może tworzyć nowej nauki, nowej liturgii i nowych sakramentów. W związku z tym musimy stwierdzić, że w rzeczywistości Benedykt XVI i jego poprzednicy od czasów Vaticanum II nie są prawdziwymi papieżami.
Artykuł z czasopisma "The Reign of Mary", nr 144, Jesień 2011 
(1) Zob. 1) Ks. Andrzej Wyrzykowski, Wielka Schizma Zachodnia (1378-1415). 2) Bp Karol 
Józef Hefele, Piotr de Luna – antypapież Benedykt XIII. 3) Ks. Jan Nepomucen Brischar, Jan XXIII – Baltazar Cossa.
(2) Zob. 1) Papież Pius XI, Encyklika "Mortalium animos". O popieraniu prawdziwej 
jedności religii. 2) Św. Pius X, Papież, Encyklika "Pascendi dominici gregis" o zasadach 
modernistów. 3) Mały katechizm o "Syllabusie".
(3) Por. 1) Bp Mark A. Pivarunas CMRI, a) Sedewakantyzm. b) Odpowiedzi na zarzuty wobec stanowiska sedewakantystycznego. c) Sede vacante. Rocznica śmierci papieża Piusa XII. 2) Ks. Benedict Hughes CMRI, a) Karmić dusze nauką prawdy. b) Papież Pius XII – w pięćdziesiątą rocznicę śmierci. 3) Ks. Dominik Radecki CMRI, Czy Msza łacińska naprawdę powróciła?

 Franciszek jest jeszcze bardziej heretycki, bo nie zna Kościoła katolickiego.
Jeśli ktoś liczy na zbawienie w posoborowym "Kościele", niech się przygotuje na piekło.

środa, 23 lipca 2014

O.Pio na dzisiejszy dzień.

Przygotuj przedmiot, nad którym chcesz medytować; później stań w obecności Bożej, wzbudzając akty pokory, uwielbienia i miłości. W przenikającej Bożej obecności proś Pana o światło i pomoc, aby raczył Cię wprowadzić bezpośrednio w kontakt z Nim i wydobyć z medytacji owoc, którego spodziewa się po Tobie. W tym celu niech Ci nie zabraknie polecenia się Twemu Aniołowi Stróżowi, Najświętszej Maryi Pannie i wszystkim Świętym.
(LJM 2).
Dzisiaj, gdy brak Wiary, akty pokory są nieznane a samo słowo "akt" kojarzy się raczej z gołą kobietą niż niż z pokorą.
Takie mamy czasy, gdy brak Kościoła.
A przecież Bóg pysznym się sprzeciwia a pokornym daje łaskę.
Bez łaski Bożej zbawienia nie można osiągnąć.
Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.

Nie dbasz o zbawienie duszy?

piątek, 27 czerwca 2014

O.Pio na dzisiejszy dzień.

Światło, które Bóg zsyła duszom, dotyka je sposób bolesny i zasmucający. Dusze te nie są w stanie zrozumieć tego największego światła z dwóch powodów. Pierwszy pochodzi z natury światła, które jest tak wzniosłe i subtelne, że przewyższa zdolność naszego pojmowania i jest przyczyną raczej doświadczenia ciemności i męki. Drugim powodem jest nieczystość samych dusz i dlatego to najjaśniejsze światło staje się nie tylko niewidoczne, lecz bolesne i trapiące. Stąd światło Boże zamiast pocieszać, zasmuca, napełniając bólem zmysły a ciężkimi uciskami i okropnymi cierpieniami ducha.
(Epist. II 168)
Powyższe słowa pochodzą z książki Św. Ojca Pio „Słowa na każdy dzień”.
Wyjaśniają one dlaczego ludzie dzisiaj najbardziej boją się Prawdy, czyli Pana Jezusa.

"Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3)

wtorek, 3 czerwca 2014

Franciszek bluźnierca czy katolik?

W ostatnich miesiącach, niemały rozgłos wywołały komentarze autorstwa nowego "papieża" Vaticanum II – Franciszka I (Jorge Bergoglio). Wśród jego wypowiedzi, znalazły się zwłaszcza dwa, które przykuły moją uwagę: jego poglądy na homoseksualizm oraz kazanie na temat Najświętszej Maryi Panny.

Jeśli chodzi o pierwszą kwestię – homoseksualizm, Franciszek I powiedział, "Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?... Ktoś mnie kiedyś zapytał czy aprobuję homoseksualizm. Odpowiedziałem innym pytaniem: Odpowiedz: gdy Bóg patrzy na osobę homoseksualną, czy akceptuje z miłością istnienie tej osoby, czy też odrzuca i potępia tę osobę?". Oto rzekoma głowa katolickiego Kościoła stwierdza, że nie może rozstrzygać w sprawie tak wyraźnie potępionej w Piśmie Świętym, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. W Starym Testamencie, Bóg zniszczył miasta Sodomę i Gomorę za ten grzech przeciwny naturze (Rodz. XIX) a także Wszechmocny Bóg nazwał go "ohydą" (Księga Kapłańska XVIII, 22) i zapowiedział Mojżeszowi karę za ten występek – "śmiercią niechaj umrą" (Księga Kapłańska XX, 13). W Nowym Testamencie, św. Paweł naucza, że homoseksualizm jest przeciwny naturze, haniebny i przewrotny (Rzym. 1, 27) i że ci, którzy praktykują tę zbrodnię nie wejdą do królestwa Bożego (1 Kor. 6, 10).

Każdy katolik o minimalnym zmyśle katolicyzmu powinien być przerażony, że "The Advocate" magazyn LGBT (lesbijek, homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów) ogłosił Franciszka I "Człowiekiem Roku" za okazywane im "zrozumienie". Tygodnik "TIME" nazwał go "Człowiekiem Roku", ponieważ przesunął stanowisko "Kościoła" w kierunku "miłosierdzia" stroniąc od "potępiania".

W przeciwieństwie do kompromitującego oświadczenia Franciszka I o homoseksualizmie, inna osobistość publiczna wznieciła kontrowersje swoimi uwagami na ten sam temat. Phil Robertson, gwiazdor amerykańskiego programu telewizyjnego "Duck Dynasty", długobrody "red neck" ("czerwony kark"), wytwórca wabików na kaczki, znany z zamiłowania do polowań na kaczki, zauważył, że "Zacznijcie od zachowań homoseksualnych a już przeobrazicie się całkowicie. Zoofilia, sypianie to z tą kobietą to znów z inną, albo z tymi mężczyznami... Nie łudźcie się. Cudzołożnicy, bałwochwalcy, męskie prostytutki, przestępcy homoseksualni, chciwcy, pijacy, oszczercy, oszuści nie posiądą królestwa Bożego. Nie oszukujcie samych siebie. To nie jest w porządku". Jakże to absurdalne, że taki "red neck", gwiazdor "Duck Dynasty" zna lepiej teologię moralną niż człowiek, który rzekomo kieruje Kościołem katolickim!

Drugą sprawą, którą należy rozważyć jest grudniowe kazanie Franciszka I o Najświętszej Maryi Pannie. Na opisanie jego komentarzy nie ma innego słowa niż bluźnierstwo. Kiedy mówił o Maryi stojącej pod Krzyżem, zaczął snuć spekulacje, że Najświętsza Dziewica, mogła w swym sercu oskarżać Boga, że jest kłamcą. Franciszek I powiedział: "Ewangelia nic nam nie mówi o tym czy wypowiedziała choć słowo czy też nie... milczała, ale w swym sercu, jak wiele powiedziała Panu Bogu! «Tego dnia, tamtego i jeszcze innego, powiedziałeś mi, że on będzie wielki, powiedziałeś mi, że dasz mu tron Dawida, jego praojca, że będzie wiecznie panował, a teraz widzę go tu!». Najświętsza Panna była człowiekiem! I być może nawet miała ochotę powiedzieć: «Kłamstwa! Zostałam oszukana!»".

Nauczanie katolickiego Kościoła o bezgrzeszności Najświętszej Dziewicy Maryi jest zupełnie jasne. Sobór Trydencki ogłosił powszechnym artykułem wiary: "Jeśli ktoś twierdzi, że człowiek raz usprawiedliwiony... może w całym życiu unikać wszystkich grzechów, nawet powszednich, chyba mocą szczególnego przywileju Bożego – jak to utrzymuje Kościół o świętej Dziewicy – niech będzie wyklęty" (Denz. 833).

Ponadto, Papież Pius IX w bulli Ineffabilis Deus, z 1854 roku, wyraźnie nauczał: "Na samym tedy początku i przed wszystkimi wiekami wybrał Bóg i swemu Synowi przeznaczył Matkę, z której wcielony po szczęśliwym wypełnieniu się czasów miał się narodzić. I umiłował Ją Bóg miłością wyższą niż kogokolwiek ze stworzeń w stopniu tak wielkim, iż po prostu w Niej samej znalazł najpełniejsze upodobanie. A przeto daleko więcej niż kogokolwiek z duchów anielskich i wszystkich innych niebian obsypał Ją obfitością darów zaczerpniętych ze skarbnicy bóstwa w sposób tak cudowny, że Ona sama ustawicznie była wolna od jakiejkolwiek skazy grzechowej, a cała piękna i doskonała jaśniała tak wielką niewinnością i świętością, o jakiej po Bogu u nikogo innego nawet pomyśleć nie można, a której nikt poza Bogiem choćby już tylko umysłem dosięgnąć nie zdoła. Jakoż ze wszech miar przystało, by tak Czcigodna Matka, jaśniejąca ustawicznie blaskiem najdoskonalszej świętości i niedotknięta nawet pierworodną zmazą grzechową, odniosła największy tryumf nad starodawnym wężem".

Dla nas, którzy rozpoznaliśmy Wielkie Odstępstwo od katolickiej Wiary zapoczątkowane Drugim Soborem Watykańskim, skandaliczne wypowiedzi Franciszka I nie są żadnym zaskoczeniem. Jednakże w ostatnich miesiącach nawet niektórzy przedstawiciele świeckich mediów zostali wstrząśnięci uwagami poczynionymi przez tego, który podaje się za Wikariusza Chrystusa. Jeden z nich całkiem poważnie postawił pytanie: "Czy Papież jest katolikiem?". Poprawnie zadane pytanie powinno brzmieć: "Jak ten człowiek może być Papieżem?".

Niedawno Franciszek odwiedził Izrael i nawet nie wspomniał o poleceniu Pana Jezusa:
„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
Ponieważ Żydzi i muzułmanie nie są ochrzczeni i nie mają katolickiej wiary koniecznie potrzebnej do zbawienia, dlatego idą do piekła.
Jeśli ktoś uważa Franciszka za katolickiego papieża, niech się pozbędzie złudzeń!