poniedziałek, 18 czerwca 2012

O więzieniu czyśćcowym.


Pismo Święte o Czyśćcu.


Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. Mt 2. 25-26
Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka. Łk 12, 58-59
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Mk 9. 42-49

Czyściec widziany przez św. Faustynę

Ujrzałam Anioła Bożego, który mi kazał pójść za sobą.
W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednoznacznie, że największym dla nich cierpieniem, to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia.  Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe.  Od tej chwili ściśle obcuję z duszami cierpiącymi. (Dz 20)
Widzenie Sługi Bożej Wandy Malczewskiej
Dzień Zaduszny, 2 listopada 1877r:
Dziś w nocy, gdy się przebudziłam, usłyszałam głos płaczliwy:
"Zmiłujcie się nad nami przynajmniej wy, krewni i przyjaciele nasi, gdyż bardzo cierpimy w więzieniu czyśćcowym. Wy, żyjący. nie macie pojęcia, jakie męki ponosimy. Cierpimy moralnie, bo rwiemy się do oglądania Pana Boga, a osiągnąć tego nie możemy, bo najmniejsza plamka grzechowa pokutą nie zmazana przeszkadza nam do wyjścia stąd. Cierpimy i fizycznie, bo te same prawie męki ponosimy co potępieni w piekle, z tą tylko różnicą, że my cierpimy do czasu - a tamci na wieki. My sami nic dla siebie zrobić nie możemy, ale wy możecie dużo: ofiarujcie za nas słuchanie Mszy św., różne modlitwy odpustowe ofiarujcie - dajcie jałmużnę - a najskuteczniejszą pomoc nam dacie, gdy się postaracie o odprawienie Mszy św. Za nas. Krew Pana Jezusa we Mszy św. przez kapłana ofiarowana zagasi płomienie czyśćcowe...
O, jakże szczęśliwi, którzy za żywota pamiętają, aby się tu nie dostali. Zachowują przykazania Boskie i kościelne, unikają grzechów, spełniają dobre uczynki, odbywają częstą spowiedź, słuchają Mszy św. i nauk w kościele; dają jałmużnę na kościoły i ubogich i nikogo nie krzywdzą. Biada tym, co zapominają o przestrodze Pisma Świętego, że cudzołożnicy, bałwochwalcy, pijacy i złodzieje Królestwa Bożego oglądać nie będą... Jak liście z drzewa w jesieni, tak dusze tych grzeszników lecą do piekła. A jeżeli przez szczerą spowiedź i pokutę piekła uniknęli, to tu do czyśćca na długie i straszne męki są skazani, bo nic nieczystego nie wnijdzie do Królestwa Niebieskiego. Teraz to poznajemy, ale już za późno... Powiedz to żyjącym na ziemi...".
Skoro się rozwidniło, poszłam do kościoła, gdzie już śpiewali wigilie za zmarłych. Po wigiliach otrzymałam Komunię św.. którą ofiarowałam za dusze moich rodziców i krewnych i usłyszałam głos wewnętrzny:
"Wielu z nich już jest w niebie, o tych wiesz; inni jeszcze czekają na modlitwę o pomoc dla nich".
Podczas sumy w czasie ofiarowania pokazał się Pan Jezus z krzyżem drewnianym, na którym był ukrzyżowany, z ranami otwartymi i rozkrwawionymi w boku, rękach i nogach. Obok klęczeli aniołowie z różnymi narzędziami, użytymi podczas męki Pana Jezusa i usłyszałam głos:
"Za tę cenę wydobyłem was z niewoli szatana.., tę cenę ofiarujcie dziś za więźniów czyśćcowych".
Po Podniesieniu, gdy kapłan modlił sił w cichości za zmarłych, obok Pana Jezusa zjawiła się Najświętsza Maryja Panna w ciemnej sukni i w zasłonie na głowie, trzymając w ręku serce mieczem przebite i mówiła:
"Do ceny ofiarowanej przez mojego Syna na wykup dusz z czyśćca dodaję serce moje, które współcierpiało wszystkie męki".
I widziałam, (gdy kapłan śpiewał: "Requiem aeternam" - "Wieczny odpoczynek") jak jeden anioł z ampułki złotej puszczał krople łez Matki Boskiej do czyśćca - a drugi puszczał krople krwi Pana Jezusa, ogień gasł, a dusze w dużej liczbie bielusieńkie wychodziły, składały hołd Panu Jezusowi i Matce Boskiej i unosiły się do nieba. Gdy odśpiewano przy katafalku modlitwy, widzenie zniknęło.
(ks. A. Majewski Sługa Boża Wanda Malczewska – Wizje – Przepowiednie – Upomnienia - dotyczące Kościoła i Polski)
Ponieważ modlitwy „Kościoła” posoborowego nie są nic warte, nie macie co liczyć na te modlitwy, dlatego należy już teraz modlić się za swoją duszę, śpiewając np. Godzinki za zmarłych, które są bardzo skuteczną modlitwą za dusze wiernych zmarłych i w ten sposób pomóc i im i sobie, gdy unikniecie potępienia i dostaniecie się do czyśćca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz