niedziela, 1 lipca 2012

Dziura na drodze.


Pamiętam kreskówkę z dawnych czasów, która pokazywała człowieka idącego środkiem drogi, z rękami w kieszeniach i wesoło pogwizdującego. Nie zauważył jednak, że przed nim jest wykopana i niezabezpieczona dziura a przed nią leży kamień. Zahaczając o kamień wpadł do tej dziury a kamień o który zahaczył spadł mu na głowę. Wściekły wyskoczył z tej dziury ze „śliwką” na głowie i już zamierzał ją zasypać i usunąć kamień, ale  usłyszał z dala pogwizdywanie następnego idącego, więc po chwili wahania schował się za róg pobliskiego domu.  Następny człek więc  wpadł do tej samej dziury i historia się powtórzyła, a gdy ten też usiłował zasypać dziurę, zobaczył pierwszego, który wpadł, jak daje mu znaki, by szybko schował się, bo już słychać następnego delikwenta.
Tak więc po chwili za rogiem domu czaił się spory tłumek pechowców ze „śliwkami” na głowie, którzy czekali na następną ofiarę.

Wspominam tę rysunkową historyjkę, bo przypomina mi ona poniekąd sytuację z moim blogiem. Gdybym przestrzegał przed dziurą w jezdni, ukrytym w krzakach fotoradarem, podmytym torem kolejowym, nadciągającym szkwałem, kosmitami lub czymś podobnym, to mógłbym oczekiwać na podziękowanie kierowców i innych niektórych ostrzeżonych przed niebezpieczeństwem.
Ja jednak ostrzegam przed fałszywymi nauczycielami i przed piekłem, do którego ślepi prowadzą ślepych. Ponieważ duma ludzka nie pozwala przyznać się do bycia fałszywym nauczycielem albo tym, który jest w błędzie, to co piszę budzi niedowierzanie, albo jawne lekceważenie, które jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu, który nie będzie odpuszczony ani tu ani tam. Mt 12:31; Mk 3:29; Łk 12:10.
 Pan Jezus po uzdrowieniu 10 trędowatych też nie doczekał się podziękowania od swoich, z wyjątkiem jednego obcokrajowca. Łk 17:16
Nieomylne Słowo Boże tłumaczy, dlaczego ludzie nie chcą poznać prawdy:
"Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego złych czynów." J 3:20  
Ponieważ ciemności błędu w jakich od prawie 180 lat żyje cały świat, jak napisał katolicki papież Grzegorz XVI w encyklice Mirari Vos są tak gęste, że każdy promień światła prawdy oślepia jak reflektor w nocy. Jednocześnie zło, w którym żyjemy jak w bagnie jest  tak rozplenione, że nie widać już dobra. Przywodzi to na myśl czasy, gdy Bóg ukarał grzeszny świat potopem 4000 lat temu.
Dlatego aż nie do wiary wydaje się to, co piszę. Jednak prawda nie zależy od liczby głosów, jak widzimy to na Kalwarii. Dlatego łudzenie się, że jakoś to będzie, jest wielkim ryzykiem, a przecież nie ryzykuje się wiecznością!
Pod Krzyżem  zostały wierne Panu Jezusowi tylko trzy niewiasty i św. Jan, jako jedyny z Apostołów.
Sytuacja sprzed 2 tysięcy lat się dzisiaj powtarza. Moderniści jak ówcześni kapłani skazują Pana Jezusa na śmierć, głosząc herezje i uprawiając religię lenistwa, która  jest bardzo przyjemna dla tych, którzy nie chcą iść drogą krzyża i zaparcia się siebie.
 Zawsze wierne jest tylko Bractwo św. Piusa X i sedewakantyści, a cały świat nienawidzi światła prawdy, bo jak mówi Pismo:
"Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3)

1 komentarz:

  1. Dziura w drodze jest fizycznie obecna...
    Ostrzegasz przed piekłem, którego nie widziałeś, nie ma dowodów na istnienie piekła...
    Tak jak byś ostrzegał przed niczym.

    Gdzie Twój własny rozum, myśl. Nie naśladuj innych. Niczemu nie można się oddać w całości. Nawet ateizmowi.
    Odpowiedz kto stworzył Boga?
    Sedewakantyści?
    Kto?
    Ludzie przepisujący biblie?

    Kościół przed i posoborowy jest tyle samo wart!

    Zapoznaj się z takimi pojęciami jak:
    agnostycyzm
    afirmacja życia
    religioznawstwo
    obejrzyj:
    http://www.youtube.com/watch?v=cV_gwz37YqE
    http://www.youtube.com/watch?v=-1bDd-pceF4
    http://www.youtube.com/watch?v=Hqnw8iqwZ2E

    OdpowiedzUsuń