wtorek, 5 czerwca 2012

Oni nie chcą.....iść do Nieba.


Z książki Gabrieli Bossis „On i ja” skorzystałem już raz, przy okazji Drogi KrzyżowejPana Jezusa wg objawienia Anny Katarzyny Emmerich. Teraz przedstawiam fragmenty, które świadczą o tym, że wolna wola człowieka jest twardsza od  najtwardszej skały, bo człowiek może powiedzieć Bogu „nie chcę!”.
1937 076. - Tunis. W kościele Najśw. Serca Jezusowego. - "Dlaczego ludzie nie chcą wierzyć w moją miłość? Czy byłem kiedykolwiek niedobry? Czy mściłem się, gdy byłem na ziemi? Czy nie byłem samą wyrozumiałością, samym przebaczeniem? Czy nie stałem się Mężem boleści z miłości do was? Dlaczego ludzie nie chcą wierzyć w moją miłość?"
173. - W tramwaju. - Powiedziałam Mu: Proszę, rozpal miłością wszystkich, którzy są w tym tramwaju. Odpowiedział ze smutkiem: "Oni nie chcą".
258. - Z akcentem rozpaczy, jak ktoś, kto odchodzi. "Nie chcą wierzyć w moją miłość".

816. - 1940 - 8 sierpnia. Godzina święta. - "Nie zniechęcaj się. Liczne są drogi postępu duchowego nawet przez upadki. Wołaj do Mnie. Nie obawiaj się krzyczeć, jeśli upadniesz. Ale niech ten krzyk idzie wprost do twego jedynego Przyjaciela.
Wierz w moją moc. Czyż nie chwyciłem Piotra, który zagłębiał się w fale? Czy nie sądzisz, że jestem bardziej skłonny, aby ci pomóc, niż cię utracić? Ach, biedne moje dzieci, jakże mało jestem znany... Ludzie nie chcą Mnie znać, chcieliby, żebym nie istniał... A przecież Ja jestem Istnieniem...
1073. - 1942 - 17 września. Le Fresne. - "Jak mógłbym mówić do ciebie, gdy Mnie nie słuchasz? Serce moje pełne jest po brzegi. Uczyń Mi tę łaskę i pozwól Mi wylać jego nadmiar. Ofiaruj Mi pragnienie przekazania tego strumienia łask każdej duszy żyjącej. Czy nie zbliżam się do każdej? Kto pomoże mi w tych spotkaniach? Mówiłem: 'Pozwólcie przyjść do Mnie...' Mówię: 'Pomóżcie przyjść do Mnie tym, którzy Mnie nie znają... tym, którzy Mnie źle znają... tym, którzy nie chcą Mnie znać.
Kiedy oddajesz się innym, myśl o naśladowaniu twego Wielkiego Przyjaciela. W stosunki z ludźmi wkładaj najsubtelniejszą delikatność. Stwórz nowy sposób sprawiania przyjemności, nie myśląc o sobie samej. Uważaj się za nic. Czy nie jest to łatwe wtedy, kiedy w bliźnim widzi się przede wszystkim Mnie? Nawet jeżeli nie jest on do Mnie podobny, jest jednak Mną, ponieważ wszyscy są moimi stworzeniami i wszyscy są przeze Mnie zbawieni, jeżeli chcą tego. Rozważaj w Ewangelii wszystkie moje subtelności: w słowach i czynach, w stosunku do moich przyjaciół i do moich grzeszników: Także i was nie potępię. 'Dlaczego naprzykrzacie się tej kobiecie?' Gdybyś znała dar Boży! 'Piotrze, prosiłem za tobą'. 'Jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was'. 'Dziateczki moje'. 'Przyjacielu, po coś przyszedł!'... 'Ojcze, przebacz im!' 'Dziś będziesz ze Mną w raju'.
Widzisz, że nie tylko dobroć była w moich słowach. Była także miłość. Miłość! Jakaż ona jest wspaniała... Proś Mnie, abym ci ją dał dla twoich bliźnich. Gdy ją posiądziesz, zobaczysz wielką różnicę, w prostocie, w bogactwie i w promieniowaniu poprzez ciebie. Proś Mnie o miłość. Ja ją posiadam i daję komu chcę. Ale trzeba prosić o nią i brać ją z mego serca. Prawda, że chcesz tego?"
1446. - 1948 - 1 lipca, Nantes. Godzina święta. Ze swego popiersia. - "Kochaj Mnie. Widzisz, proszę o to wielu, wszystkich. Jakże niewielu zatrzymuje się, by Mnie słuchać! Niektórzy słyszą, ale nie chcą zrozumieć. Wiesz, kto jest moim wrogiem? Pieniądz. Myśli się tylko o nim. Żyje się tylko dla niego. A on zatwardza serce nie napełniając go. Ja Jeden, rozumiesz? Ja Jeden daję radość. Wyobrażają sobie, że miażdżę was ofiarami, a to właśnie ofiary przynoszą wam ulgę. Ty wiesz, że moje jarzmo jest słodkie... Wytłumacz im. Mnie oni nie słuchają. W rozmowach używaj często mego imienia. Czy robiłaś to dziś?"
Te słowa zostały napisane ponad 50 lat temu, gdy była tylko jedna katolicka Msza św. i gdy nie było jeszcze SW II, który wprowadził bałwochwalstwo, czyli duchowy nierząd. Dzisiaj jest sto razy gorzej, bo ludzie nawet nie wiedzą po co się żyje i co należy robić, aby osiągnąć zbawienie.
Rzeczywiście ludzie nie chcą słyszeć o wieczności. Wolą pieniądz, wolą przyjemności, liczy się tylko kasa. Gdy nie ma już Kościoła Katolickiego, a posoborowa Wielka Nierządnica  walczy z wiarą na całego, że strach się bać.
Słowa Pana Jezusa powiedziane do Gabrieli Bossis przywodzą na myśl przypowieść o zaproszonych na ucztę Łk 14.15. Każdy z zaproszonych znalazł powód, by wymówić się  i usprawiedliwić przed gospodarzem. Jednak Pan Jezus powiedział straszne słowa o tych, którzy zlekceważyli zaproszenie: „Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty".
Kazanie ks. Jana wyjaśnia dokładnie o kogo chodzi.
Te same słowa usłyszą wszyscy, którzy nie chcą nawrócić się do Kościoła Katolickiego, którego reprezentantem jest Bractwo Kapłańskie św. Piusa X.
Rzeczywiście, „Jak trudno bogatemu dostać się do Królestwa Bożego”. Mt 10.23
Jest jednak wielu ludzi, którzy żyją jak owce nie mające pasterza. Nie wiedzą w jakich czasach żyjemy. Jest to spowodowane tym, że zamiast pasterzy mamy wilków, którzy wdarli się do owczarni.
W strasznych czasach przyszło nam żyć. W Watykanie nie ma już katolickiego papieża.  Straszne czasy dla katolików. Nie ma też kto nauczać, że należy starać się o zbawienie.
Jeśli i Ty nie chcesz iść do Nieba gdzie jest szczęście nie do opisania, to przygotuj się na męki piekielne, które nigdy się nie skończą.
Innej opcji nie ma.
 Lecz, kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Wytrwa w wierze i liturgii naszych Ojców.

1 komentarz:

  1. Wolę te męki piekielne, w dupie mam to wasze niebo i Boga za 5 groszy hehe :D Będę się trzymał rękami i nogami aby nie iść do tego zasranego nieba bo niby po co? Wiecznie tam się będę modlił?
    Wolę skakać od ognia na patelni w piekiełku, weselej będzie :)

    OdpowiedzUsuń