Słowa O. Pio na dzisiejszy dzień:
Cieszę się w cierpieniach ponieważ
wtedy widzę, że jestem coraz bliżej
Pana Boga, Źródła wszelkiego dobra.
Módl się, módl się - błagam Cię o to!
Jest to bowiem największy dar miłości,
jaki możesz złożyć. Módl się więc nie
o zdrowie fizyczne, ale o zdrowie
duszy, na którym mi bardzo zależy.
(LGR 23)
Dzisiaj liczy się przede wszystkim zdrowie ciała a o zdrowiu duszy prawie nikt nie myśli.
Dlatego ludzie zamiast do nieba wpadają do piekła.
czwartek, 26 lutego 2015
poniedziałek, 23 lutego 2015
Próżna chwała....
Słowa O. Pio na dzisiejszy dzień:
Strzeż się umiłowania próżnej chwały,
będącej wadą ludzi pobożnych.
Ona pobudza nas ciągle do okazywania,
że jesteśmy więksi od innych,
do zdobywania szacunku u wszystkich.
Św. Paweł zwracał na to uwagę swoich
kochanych Filipian, kiedy napisał
"Niczego nie róbcie dla próżnej chwały"
(Flp 2,3).
(LCR 32)
Te słowa są ważne szczególnie dzisiaj, gdy tyle próżnej chwały słyszymy płynącej z Los Angeles, czyli Miasta Aniołów...
Strzeż się umiłowania próżnej chwały,
będącej wadą ludzi pobożnych.
Ona pobudza nas ciągle do okazywania,
że jesteśmy więksi od innych,
do zdobywania szacunku u wszystkich.
Św. Paweł zwracał na to uwagę swoich
kochanych Filipian, kiedy napisał
"Niczego nie róbcie dla próżnej chwały"
(Flp 2,3).
(LCR 32)
Te słowa są ważne szczególnie dzisiaj, gdy tyle próżnej chwały słyszymy płynącej z Los Angeles, czyli Miasta Aniołów...
sobota, 17 stycznia 2015
Słowa O. Pio na dzisiejszy dzień
Oby Jezus był zawsze z Tobą
i sprawił byś zawsze spełniał
Jego najświętszą wolę!
Wszystkie nasze dobre działania
są zawsze zbrukane jakimś brakiem
zaufania w dobroć Bożą. To jest,
co prawda, bardzo cienka nitka,
która trzyma skrępowanego ducha,
lecz bardzo przeszkadza wzbić się do
lotu na drogach doskonałości i działać
ze świętą wolnością. To jest ciężka
krzywda, którą dusza wyrządza
naszemu Boskiemu Oblubieńcowi.
Niestety, najsłodszy Pan pozbawia nas
Bardzo wielu łask tylko dlatego,
że brama naszego serca nie jest
otwarta świętą ufnością.
(Epist. II 146)
"Wchodźcie przez ciasną bramę;
albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a
wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą." Mt 7:13
W Dzienniczku
św. Faustyny czytamy:
W pewnym dniu
ujrzałam dwie drogi: jedna droga
szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych
przyjemności. Ludzie szli tą drogą,
tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już
koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep
wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka
liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a
raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie,
którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni
padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był
wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te
wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dz 153)
Dziś
byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to
miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk,
które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie
- ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni;
czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej,
jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta
męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest
ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło
innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka
- jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa,
bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest
nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda
dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są
straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej;
umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała
wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie:
jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o
tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo
tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.
Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w
przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym
teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani
mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni.
To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej
dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (Dz. 741).
Wybór drogi należy do Ciebie.
"Nie
każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz
ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie." Mt
7:21
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Trudna prawda o naszych czasach
W tych tak bardzo smutnych czasach,
w których tylu ludzi odstępuje od Boga, nie potrafię wytłumaczyć sobie, jak
można prowadzić życie autentycznie chrześcijańskie bez Pokarmu mocnych. W tych
czasach, kiedy ciągle jesteśmy otoczeni ludźmi żywiącymi w sercu nienawiść do
Boga i ciągle Mu bluźniącymi, pewnym, środkiem, aby nie ulec tej zaraźliwej chorobie,
jest tylko wzmacnianie się Eucharystycznym Pokarmem.
(LRG 8)
Tak
o naszych czasach pisał O. Pio przed swoją śmiercią w 1968r. Co napisałby
dzisiaj, gdy zła jest coraz więcej???
Trzydzieści
lat wcześniej s. Faustyna też napisała o współczesnych sobie czasach:
9/II.[1937].
Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawału, poznałam wielki nawał kar i grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo, że znam całą głębię miłosierdzia Bożego, zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane, Kiedy dopełni się miara wybranych, świat istniał nie będzie. (Dz 926-927)
Ostatki. Ostatnie te dwa dni karnawału, poznałam wielki nawał kar i grzechów. Dał mi Pan poznać w jednym momencie grzechy świata całego w dniu tym popełnione. Zemdlałam z przerażenia i pomimo, że znam całą głębię miłosierdzia Bożego, zdziwiłam się, że Bóg pozwala istnieć ludzkości. I dał mi Pan poznać, kto podtrzymuje istnienie tej ludzkości: to są dusze wybrane, Kiedy dopełni się miara wybranych, świat istniał nie będzie. (Dz 926-927)
Dziwny
jest ten świat, śpiewał Czesław Niemen w czasach niedługo po bandyckim SW II,
dziwne, że ten zepsuty świat jeszcze istnieje.
Jak
ktoś urodzi się w bagnie, to nie wie w jakich czasach żyjemy.
wtorek, 28 października 2014
Słowa O.Pio dla wszystkich, którzy chcą iśc do Nieba
Żyjmy, jak długo będzie chciał Bóg, na tej dolinie
nędzy, z całkowitym poddaniem się Jego najświętszej woli. Tak postępując,
osiągniemy już nie tę doskonałość uczuciową, polegającą na tym, że wola
przemienia się w Bogu ze słodkim uczuciem miłości. Osiągniemy na pewno tę
doskonałość, która polega na zjednoczeniu kształtującym i upodobniającym,
dzięki któremu nie ma niczego w naszej woli, co by nas oddzielało od woli Boga.
Jest ona możliwa do osiągnięcia przez wszystkich.
(LJM
23)
niedziela, 12 października 2014
Jan Paweł II kontra Pan Jezus
Po
dzisiejszym dniu „papieskim”, gdy Jana Pawła II wynoszą ponad Boga, boję się
otworzyć lodówkę, by z niej nie wyskoczył JP2.
Jako
katolik wybieram nauczanie Pana Jezusa, bo to Pan Jezus jest Bogiem a nie Jan
Paweł II, który był tylko człowiekiem i już Go nie ma.
Pan
Jezus Chrystus: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto
nie uwierzy, będzie potępiony”. Mk 16. 15-16
Prawda
i błąd są nie do pogodzenia; dialogować z błędem, to stawiać Boga i diabła na
jednym poziomie.
Natomiast
Jan Paweł II zamiast nawracać pogan, ateistów, heretyków, wdawał się z nimi w
dialog a wiadomo, z kim przestajesz takim się stajesz.
Tak
więc stał się heretykiem, który wierzył w wiele religii i tym samym w wielu
bogów, których zaprosił do Asyżu w 1986r.
Zamiast
nawracać Żydów, którzy nie uznają Pana Jezusa i nie są ochrzczeni (kto nie
odrodzi się z wody i Ducha nie może wejść do królestwa Bożego
J3.5), uznał ich za „braci w wierze” i podobnie jak Żydzi, modlił się do ściany.
Tak
więc zamiast do nieba poszedł do „Domu ojca”, jak elegancko mówi się o piekle, bo
Ojcem posoborowego „Kościoła” jest diabeł.
sobota, 11 października 2014
Kochasz Boga?
O,
jakże jest piękne oblicze naszego najsłodszego Oblubieńca, Pana Jezusa.
O,
jak bardzo słodkie są Jego oczy! Jakżeż ogromnym szczęściem jest bycie przy Nim
na górze Jego chwały!
Tam
powinniśmy umieszczać nasze pragnienia i nasze uczucia, a nie w stworzeniach, w
których są tylko marne piękności.
(LJM
18)
Subskrybuj:
Posty (Atom)