piątek, 1 czerwca 2012

Działanie Szatana.


Kto nie czci Boga, prędzej czy później, świadomie czy nieświadomie czci demony..
"Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza." (Mt 12,30)
Cytat ten z Biblii jednoznacznie mówi nam o tym, że można obrać tylko jedną z dwóch dróg w życiu. Z Bogiem albo przeciwko niemu. Na ma innej drogi.
Każda droga życia bez Boga jest zawsze drogą zatracenia i śmierci, bo jest drogą przeciwko Niemu, czyli drogą tego, który pierwszy przeciwko Niemu wystąpił - drogą szatana.
W jaki sposób do tego dojdzie, jakimi środkami nas do tego przekona, jaką filozofię nam wciśnie, jakim kłamstwem nas omami, jakimi "dobrami" nas przekupi, jest mu to po prostu obojętne.
Najważniejszy jest cel, odłączyć nas od Boga i Jego miłości.
Satanizm racjonalny jest bardzo często ściśle połączony z ateizmem. Dzieje się tak dlatego, że najważniejszym i priorytetowym celem szatana jest doprowadzić do tego, byśmy w swojej pysze pragnęli zostać (często w imię wolności) samowystarczalni i zerwali wszelkie więzi z Bogiem.
Szatan obejdzie się bez uwielbienia, jeśli tylko osiągnie swój główny cel, czyli nasze nieszczęście i potępienie.
Nawet, jeśli pragnął od Jezusa, by Ten oddał mu pokłon to tylko po to, że było to równoznaczne z zerwaniem łączności z Bogiem i odwrócenie się od Niego i Jego miłości. Szatanowi nie zależy byśmy w niego wierzyli, a wprost przeciwnie on pragnie byśmy w niego nie wierzyli, bo nie wierząc w niego, przestajemy wierzyć też w Boga, a nawet jeśli wierzymy w Boga, a w szatana - nie, to i tak ma on wtedy większe możliwości, gdyż nie można się bronić przed czymś, w czego istnienie się nie wierzy. Satanizm racjonalny, ateizm jest więc najgroźniejszą bronią szatana, której używa w szczególności przeciwko ludziom wykształconym lub tym, którzy (jeśli nawet w rzeczywistości nie są) to przynajmniej uważają się za ludzi inteligentnych. Trzeba jednak wiedzieć, że wśród ludzi nie ma inteligentniejszego i sprytniejszego od szatana i jedyną obroną przed nim jest dla człowieka współpraca z Bogiem, który jest ponad nim. Swoją filozofię satanizmu racjonalnego szatan opiera na fundamentalnej teorii, że nie ma ani Boga ani jego samego. W ten sposób mimo, że nie wyznajemy bezpośrednio wiary w szatana i nie czcimy go w żaden sposób, tak naprawdę podążamy jego drogą, drogą pychy, egoizmu, samowystarczalności. Droga ta prowadzi do odłączenia się od naszego Stwórcy i odwrócenie się od Jego miłosierdzia, co w ostateczności prowadzi do wiecznego cierpienia i potępienia, w które to pragnie nas pociągnąć za sobą nasz największy wróg - szatan.
Pierwszy papież św. Piotr przestrzega:
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!!! 1P 5.8

Posoborowy „Kościół’ zamiast walczyć z piekłem, diabłem, herezjami, zwalcza wiarę, więc jak tu wygrać wojnę, gdy nie ma już Kościoła wojującego? 

Dlatego tak wielu ludzi wpada do piekła...

czwartek, 31 maja 2012

Przyczyna pychy.


Bóg pysznym się sprzeciwia!
Modernizm jest herezją niepodobną do żadnej innej herezji. Herezja ariańska, atakowała w szczególności naszego Pana Jezusa Chrystusa. Herezja nestoriańska atakowała jedność osoby Jezusa Chrystusa. Każda herezja atakowała zazwyczaj pojedynczy aspekt Katolickiej prawdy. A kantyzm atakuje każdy aspekt.
Aby zapobiec temu szaleństwu które rozpętało się w XX wieku, Pan Bóg dał światu dwa światła. Pierwszym była encyklika Papieża Św. Piusa X Pascendi Dominici Gregis w (1907), a drugim była Fatima w (1917). Oba te wielkie dary od Pana Boga, rzuciły silne światło na współczesny, nowoczesny świat. Jeśli chcesz rozumieć historię współczesnego świata - studiuj Fatimę, jeśli chcesz rozumieć umysł współczesnego człowieka - studiuj Pascendi. Encyklika Pascendi dotyczy nie tylko Kościoła ale także całego świata. A to dlatego, że cały współczesny świat cierpi chorobę zanalizowaną i potępioną w tej encyklice. Św. Pius X powiedział kiedyś -„Kantyzm jest współczesną herezją" Termin „Kantyzm" pochodzi od niemieckiego filozofa Immanuela Kanta. Kant żył od 1724 - do około 1804, wprowadził do filozofii elementy które on sam nazwał „przewrotem kopernikańskim w filozofii". Przed Kopernikiem wszyscy myśleli, że słońce krąży wokół ziemi. Po Koperniku zaczęli myśleć, że ziemia krąży wokół słońca. Takie nawiązanie Kanta do filozofii odnosiło się do tego, że przed nim wszyscy łudzi myśleli, że Podmiot - czyli osoba, obraca się wokół przedmiotu – czyli obiektu czyli elementu rzeczywistości. Inaczej mówiąc to człowiek, był zależny od rzeczywistości. Po Kancie, coraz więcej ludzi zaczęło uważać, że to przedmiot obraca się wokół podmiotu. Czyli, że to obiekt obraca się wokół osoby., Rzeczywistość jest zależna od człowieka. Przed Kantem, stosunek człowieka do rzeczywistości określał zdrowy rozsądek, tzn. mój umysł poddaje się rzeczywistości. Od Kanta, i to odnosi się aż do dzisiejszych czasów - rzeczywistość podporządkowana jest mojemu umysłowi. Błąd ten nazywa się subiektywizmem.

środa, 30 maja 2012

Walka i tryumf Kościoła świętego.


Kościół wojujący na ziemi, tryumfujący w niebie
W jedynym katolickim piśmie na naszym rynku „Zawsze Wierni” znajduje się kazanie jednego z niewielu ważnie wyświęconych katolickich biskupów, biskupa Bernarda Fellay’a FSSPX „Walka i tryumf Kościoła świętego”, bardzo katolickie i wyjaśnia, czym jest a właściwie był Kościół katolicki.
Przedstawiam fragmenty tego kazania:
„Skoro na ziemi istnieje Kościół, skoro Chrystus Pan rzeczywiście ustanowił swój Kościół, uczynił to w tym celu, by zbawić dusze, by wyrwać je z ich żałosnego stanu, z pożałowania godnego stanu będącego skutkiem grzechu. Wiemy — i jest to artykuł wiary — że każdy człowiek, który przychodzi na ten świat, jest poczęty w stanie grzechu pierworodnego, jest pozbawiony przyjaźni z Bogiem, którą wyraża łaska. Nie znajduje się w swym stanie naturalnym, ale w stanie upadku — w stanie, w którym nie potrafi własnymi siłami osiągnąć celu wyznaczonego mu przez Boga. Gdyby polegał jedynie na sobie samym, byłby zgubiony, a jego życie na ziemi byłoby pasmem krótkotrwałych radości, przyjemności, łez, smutku i cierpień, prowadzących do nieubłaganego końca. By wyrwać się z tego godnego pożałowania stanu, który pogarsza się wraz z każdym kolejnym grzechem osobistym, a którego finałem jest piekło, czyli utrata Boga, przeznaczenia, dla którego Bóg stworzył człowieka, czyli wiecznej radości płynącej z wizji uszczęśliwiającej — człowiek musi korzystać ze środków ofiarowanych mu przez Stwórcę. Trudno nam wyobrazić sobie ten stan, tę mękę potępionych, wynikającą z utraty Boga. Łatwiej jest nam zrozumieć cierpienia zmysłowe ognia i fizyczne męki piekła... Taki jest jednak koniec ludzi, którzy nie przyjmują jedynego środka zbawienia oferowanego przez Stwórcę. Jest to Kościół przez Niego samego założony, Kościół katolicki, Kościół rzymskokatolicki. Wyrywanie dusz z tego pożałowania godnego stanu to nie tylko dzieło miłosierdzia, to prawdziwa walka.

wtorek, 29 maja 2012

Sobór Watykański II – Śmierć zachodniej kultury


Drodzy wierni, szanowni Państwo, jako tytuł niniejszej konferencji wybrałem „Vaticanum II i śmierć kultury zachodniej”. Chciałbym podczas niej przedstawić Państwu krytykę pewnych elementów nauczania II Soboru Watykańskiego.
Prawdopodobnie słyszeli Państwo o kontrowersjach dotyczących soboru, czy nawet o odmowie zaakceptowania jego dokumentów przez Bractwo Św. Piusa X. W trakcie niniejszej konferencji chciałbym przedstawić krótką charakterystykę głównych błędów II Soboru Watykańskiego, jak również zwięzłe wyjaśnienie, dlaczego sprzeciwiają się one odwiecznemu nauczaniu Kościoła, wskazując równocześnie na ich dalekosiężne konsekwencje.

poniedziałek, 28 maja 2012

Okupacja Kościoła


Papież Pius XII, który objął papieski tron w 1939 roku był z pewnością świadomy zagrożenia, jakie dla Kościoła stanowił modernizm; nie tylko skarżył się na to, że skrycie głosi się go w seminariach, niejednokrotnie miał też mówić, że nawet jeśli jest ostatnim papieżem powstrzymującym zalew innowacji, to będzie w tym działaniu nieugięty.
 W 1958 roku zajął jego miejsce Angelo Giuseppe Roncalli, który przyjął imię Jana XXIII . 
Wydarzyło się wtedy coś zupełnie nowego. Po raz pierwszy mieliśmy papieża, który był mile przyjmowany przez liberalną prasę, człowieka określanego jako "prosty chłop" i "człowiek z ludu". Nie był ani jednym ani drugim. Znacznie trafniejsza jest ocena Roberta Kaisera, korespondenta Time Magazine akredytowanego przy Vaticanum II oraz serdecznego przyjaciela Jana XXIII. Kaiser nazywa go "politycznym geniuszem" oraz "ostrożnym i przebiegłym rewolucjonistą" .

sobota, 26 maja 2012

Syndrom żaby.


Czytałem kiedyś, że gdyby żabę wrzucić do wrzącej wody, to natychmiast wyskoczy i nawet się nie oparzy.
Gdyby jednak włożyć ją do zimnej wody i pomalutku podgrzewać, to żaba zostanie ugotowana i nawet się nie zorientuje kiedy.
Gdyby moderniści wprowadzili wszystkie zmiany do Kościoła od razu, ludzie natychmiast zorientowaliby się i zmiany nie byłyby możliwe. Jednak diabeł działa delikatnie i stopniowo i zmiany w liturgii, newralgicznym punkcie Kościoła zostały wprowadzone stopniowo, choć początki były trudne, jak szczerze wspomina O. Piecuch: Czterdzieści lat temu odprawiałem Mszę św. z abp. Ignacym Tokarczukiem, wtedy profesorem KUL. To była moja pierwsza Msza po polsku. Gdy ludzie usłyszeli “W imię Ojca i Syna”, a potem “Pan z wami”, na znak protestu wyszli z kościoła. Wszyscy. Zostaliśmy sami. (Uwaga: http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/religia/zeby-sie-nie-wyrozniac,1,3330152,wiadomosc.html - link nie działa a śp. o. Adam Piecuch nie żyje od kilku lat).
 A teraz jak to wspomina bp Vida Elmer

piątek, 25 maja 2012

Kpiny z Pana Boga!


Ponieważ posoborowy „Kościół” lekceważy nieomylne Słowo Boże oraz gardzi Tradycją i tym, co napisał św. Paweł, przypomnę Jego słowa:
O Piśmie Świętym:
"Dziękujemy Bogu także i za to, że gdy przyjmowaliście głoszone przez nas słowo Boże, traktowaliście je nie jak słowo ludzkie lecz - i to jest jedynie słuszne - jak rzeczywiste słowo Boga, który dokonuje swego dzieła w was, wierzących." 1Tes  2: 13 
Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. Ga 1.11
O zachowaniu Tradycji:
Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. Pochwalam was, bracia, za to, że we wszystkim pomni na mnie jesteście i że tak, jak wam przekazałem, zachowujecie tradycję. 1 Kor 11.2
O Ofierze Mszy św.:
Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem,

czwartek, 24 maja 2012

Dogmaty


Moderniści, którzy nie znają nauki katolickiej nauczają, że nieważne co nas dzieli tylko liczy się co nas łączy. Jest oczywiście dokładnie odwrotnie, dlatego Kościół ustanowił dogmaty, aby oddzielić ziarna prawdy od plew kłamstwa. Breviarium Fidei zawiera zbiór podstawowych dogmatów, czyli doktrynalnych wypowiedzi kościoła Katolickiego (im starsze wydanie, tym lepsze).
Pierwszym dogmatem ustanowionym przez samego Pana Jezusa jest dogmat o Trójcy Przenajświętszej.
„Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28.18-20).
Ponieważ tego dogmatu nie wyznają zarówno muzułmanie jak i żydzi, których odwiedził Jan Paweł II a także Benedykt XVI, dlatego nie mogą być zbawieni, podobnie jak i sam Benedykt XVI, który nawet nie wspomniał podczas swej wizyty o podstawowym wymogu Wiary Katolickiej, Wiary jedynej. Gdyby Benedykt XVI był katolikiem, wypełniłby nakaz, jaki dał sam Pan Jezus. Niestety ani On ani Jego poprzednicy, nie byli katolikami, ale ekumenistami, a ekumenizm pochodzi z piekła rodem. Jeżeli ktoś uważa Benedykta XVI za katolika, niech się pozbędzie złudzeń.